W hali GETEC Arena kibice w Magdeburgu mogli w końcu znów podziwiać swoich ulubieńców w akcji. Po ponad miesięcznej przerwie gospodarze chcieli pokazać, że forma z jesieni nie jest im obca – i już od pierwszych minut pokazali, że tak właśnie będzie.
Bramkarz Sergey Hernandez świetnie wszedł w mecz, broniąc dwa pierwsze rzuty rywali. Z kolei Omar Ingi Magnusson dwukrotnie trafił do siatki gości, dając ton swojej drużynie. W 11. minucie Islandczyk podwyższył na 6:2, co zmusiło szkoleniowca Lemgo do wzięcia pierwszego czasu.
Przewaga budowana konsekwentnie
Magdeburg nie zamierzał jednak zwalniać tempa. Matthias Musche ustalił wynik na 9:4 w 14. minucie, a Magnus Saugstrup w 17. minucie doprowadził do rezultatu 11:5. W 21. minucie Oscar Bergendahl, występujący właśnie w swoim setnym meczu DAIKIN HBL, wpisał się na listę strzelców trafiając na 14:8. Tuż przed przerwą Albin Lagergren dał gospodarzom ósem bramek przewagi – 18:10.
Druga połowa pod kontrolą lidera
Po zmianie stron goście podjęli próbę odrobienia strat i w 35. minucie zmniejszyli dystans do czterech trafień (20:16). SCM nie dał się jednak zaskoczyć. Gisli Kristjansson pokazał swoją skuteczność w ataku (28:23 w 45. minucie), a Hernandez w tym czasie prezentował świetną dyspozycję między słupkami, broniąc w pewnym momencie 37 procent rzutów.
Choć TBV Lemgo walczył do końcowego gwizdka, to lider tabeli pewnie kontrolował przebieg spotkania i ostatecznie sięgnął po kolejne cenne punkty w lidze.
Źródło: daikin-hbl.de

