Reklama
Bundesliga

SC Magdeburg pokazał klasę. MT Melsungen bez szans w ligowym hicie

Autor: Redakcja16 wyświetleń
SC Magdeburg pokazał klasę. MT Melsungen bez szans w ligowym hicie

Mistrzowie Niemiec z SC Magdeburg udowodnili swoją przewagę, rozgromiając przed własną publicznością MT Melsungen aż 34:23. Gospodarze, którzy w poprzednim sezonie sprawili sensację, tym razem musieli uznać wyższość lidera tabeli DAIKIN HBL.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

W poprzednim sezonie MT Melsungen potrafiła zaskoczyć SC Magdeburg we własnej hali. Tym razem jednak gospodarze nie mieli nic do powiedzenia. Ostatecznie przegrali 23:34 (11:15), a ich porażka była dobitnym dowodem na to, że indywidualna klasa graczy z Magdeburga była tego wieczoru poza zasięgiem.

Simic od razu w formie

Trener Roberto Garcia Parrondo mógł liczyć na powrót większości zawodników, którzy we wtorek w Skopje musieli pauzować z powodu urazów. Wyjątkiem pozostali Nikolaj Enderleit i David Mandic, którzy wciąż zmagają się z problemami przywodzicieli. Do dyspozycji trenera wrócił za to Marti Soler. Kontuzje to problem, który prześladuje drużynę przez cały sezon i nie widać na to końca.

Jednym z powracających był bramkarz Nebojsa Simic, który długo leżał w kadrze. Serb od pierwszych minut pokazał swoją wartość – najpierw efektowna obrona, a zaraz potem obroniony rzut karny Omarowi Ingiemu Magnussonowi. Nic dziwnego, że kibice wśród 4500 widzów w wypełnionej po brzegi hali Rothenbach oszaleli z radości. Atmosfera na mecz z liderem była elektyzująca.

Goście powoli odjechali

Podopieczni Parrondo podchwycili nastrój z trybun. Grali zadziornie w obronie, którą trener ustawił odważniej niż zwykle. Gospodarze skutecznie utrudniali życie mistrzom, choć w ataku brakowało im miejscami precyzji. Spotkanie było otwarte i intensywne, a MT dzięki interwencjom Simicia utrzymywała kontakt z rywalami – najpierw obronił rzut Gisliego Kristjanssona, a następnie Daniela Petterssona. W 12. minucie było 5:6.

Nie do zatrzymania okazał się jednak Felix Claar z Magdeburga. Jego piąte trafienie dało gościom prowadzenie 10:7 i po raz pierwszy w meczu trzybramkową przewagę (20. minuta). Szkoda, że gospodarze zmarnowali grę w przewadze, a zamiast tego Albin Lagergren podwyższył na 14:10 (28. minuta). Goście powoli, ale systematycznie odjeżdżali. Do przerwy MT schodziła z czterobramkową stratą – 11:15.

W drugiej połowie bez szans

Po przerwie gospodarze wyszli z determinacją i częściej sięgali po rozwiązanie z siódmym zawodnikiem w polu. Zaangażowanie było, waleczność też. Tyle że po drugiej stronie parkietu grał zespół pełen gwiazd. Claar podwójnym ciosem zwiększył przewagę do 22:16 (42. minuta). Kristjansson nie do zatrzymania rozszarpywał obronę MT i pokonał zmiennika Simicia, Kristofa Palasicsa, ustalając wynik na 27:16 (47. minuta).

W tym momencie gospodarze mogli walczyć już tylko o to, by porażka nie była zbyt sromotna. Szczególnie Reynir Thor Stefansson próbował powstrzymać tę lawinę, ale nic to nie dało. Magdeburczycy byli tego wieczoru po prostu o klasę lepsi. Kropkę nad "i" postawił Florian Drosten, który wykorzystał rzut karny na 34:23.

Źródło: daikin-hbl.de

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...