Drużyna prowadzona przez Bennera Wiegerta pewnie rozpoczęła mecz. Gol Gisliego Kristjanssona i odbiór piłki zapowiadały spokojne popołudnie w Magdeburgu. Goście ze stolicy Frankonii potrzebowali rzutu karnego, by po raz pierwszy wpisać się na listę strzelców (2:1, 4. minuta). Jednak od początku było jasne, że czeka nas twarde, fizyczne starcie.
W 9. minucie Erlangen wykorzystał już czwarty karny w meczu, doprowadzając do wyniku 5:4. Niedługo później z linii siedmiu metrów trafił również Omar Ingi Magnusson, wyprowadzając SCM na prowadzenie 6:4. Po kwadransie gry goście wyrównali (6:6), ale bramkarz Sergey Hernandez w przewadze liczebnej przywrócił dwubramkowe prowadzenie, pokonując pustą bramkę rywali (9:7, 21. minuta).
Wyrównany pierwszy połowa
HC Erlangen nie poddawał się. Skuteczne akcje rozgrywających i agresywna obrona pozwoliły gościom wyjść na prowadzenie w 27. minucie (12:13). Do przerwy SCM odrobił jednak straty i prowadził jedną bramką.
Magdeburg odskakuje po przerwie
Początek drugiej połowy należał do gospodarzy. Elvar Örn Jonsson trafił na 17:14 (33. minuta), a Magdeburg zaczął systematycznie powiększać przewagę. Kristjansson i Magnusson przełamywali obronę Erlangen, a w bramce Matej Mandic bronił wszystko, co do niego leciało. Efekt? Prowadzenie 19:14 w 35. minucie.
Kristjansson i Magnusson regularnie przebijali się przez defensywę HCE, natomiast goście wykorzystywali momentami zbyt pasywne ustawienie obrony gospodarzy, punktując rzutami z dystansu. Po prowadzeniu 24:18 w 43. minucie, zaledwie jedenaście minut później SCM wygrywał już tylko 29:28.
Finałowy szturm przed własną publicznością
Końcówka była jednak popisem gospodarzy. Dopingowani przez własnych kibiców, najpierw trafił Magnus Saugstrup, następnie Daniel Pettersson i Matthias Musche zachwycili fanów podwójnym Kempą, a Kristjansson ustalił wynik na 32:28 (56. minuta). Gdy Mandic ponownie wybronił kilka piłek, los spotkania był przesądzony.
SC Magdeburg zachowuje perfekcyjny bilans w sezonie i umacnia swoją pozycję na szczycie tabeli DAIKIN HBL.
Źródło: daikin-hbl.de
