Dominacja od pierwszych minut
Już w pierwszych minutach spotkania w Partille było jasne, kto dyktuje warunki gry. Sävehof błyskawicznie objęło prowadzenie i konsekwentnie je powiększało, nie pozostawiając gospodyniom złudzeń co do wyniku meczu.
– Wykonujemy swoją robotę zarówno w ataku, jak i w obronie, pokazując, dlaczego tak bardzo kochamy grać w piłkę ręczną – mówiła Emma Mihailovic w wywiadzie dla Handbollsligan Live.
Skuru bez odpowiedzi na szybką grę gospodyń
Nina Dano otworzyła wynik już po pół minuty, a chwilę później asystowała przy drugim trafieniu, które z prawego skrzydła zaliczyła Ida Rahunen Sembe. Tilde Skoog na przeciwległym skrzydle wykorzystała drugi atak, a wynik 8:3 padł po wykorzystaniu dużej luki, gdy Skuru próbowało przeszkadzać w grze z dystansu.
Sävehof operowało różnorodnymi wariantami ofensywnymi i wysokim tempem, co całkowicie zdezorganizowało obronę przyjezdnych. Gościom trudno było odnaleźć się w defensywie przy szybkich i precyzyjnych podaniach gospodyń.
Do przerwy Sävehof prowadziło już 19:11, choć Alexandra Bjärrenholt pomagała drużynie gości w zdobywaniu bramek i doprowadzeniu do dwucyfrowego dorobku w pierwszej połowie.
– Pozwalamy im zdobywać zbyt łatwe bramki, tylko "chlup-chlup" i już prowadzą 5:0 – komentowała Bjärrenholt w transmisji internetowej.
Skromna poprawa w drugiej części
W drugiej połowie Skuru udało się nieco uszczelnić obronę i zmniejszyć stratę do pięciu-sześciu bramek, jednak nie miało to już wpływu na ostateczny rezultat całej serii.
W końcówce meczu na parkiecie pojawiła się Isabelle Gulldén, która zdobyła ostatnią bramkę spotkania, ustalając wynik na 35:29.
IK Sävehof – Skuru IK 35:29 (19:11)
Sävehof wygrywa serię 3:0 i awansuje do półfinału
Źródło: handbollskanalen.se
