Zapowiadany na hit kolejki mecz szybko stał się jednostronnym pokazem Saran. Gospodarze kompletnie zdominowali Ivry, nie pozostawiając przyjezdnym złudzeń co do podziału punktów. Septors rozstrzygnęli losy spotkania już w pierwszej połowie, schodząc na przerwę z komfortową siedmiopunktową przewagą (20:13).
W bramce Saran nie do przejścia był Zoran Radic, który zaliczył aż 18 obron przy skuteczności 38 procent. Po drugiej stronie boiska Ivry pogrążyło się we własnych błędach - aż 15 strat piłki sprawiło, że goście nigdy nie byli w stanie odrobić strat. Nawet dziewięć trafień Auguste'a Longerinata okazało się zbyt małą pomocą.
W szeregach gospodarzy prawdziwym egzekutorem był Lucas Petit, który zdobył 13 bramek przy fenomenalnej skuteczności 87 procent. Świetnie wsparł go Clément Damiani - pięć goli i sześć asyst. To właśnie ta ofensywna moc pozwoliła doprowadzić do końcowego wyniku 40:32.
Porażka kosztowała Ivry utratę fotela współlidera na rzecz Pau Billère. Natomiast Saran wykonał perfekcyjną robotę - czwarta drużyna tabeli zbliżyła się na zaledwie punkt do pokonanego dzisiaj rywala.
Créteil wyrwał zwycięstwo w końcówce
Zupełnie inny przebieg miało spotkanie w hali Palais des Sports w Créteil. Przez długi czas wydawało się, że punkty pojadą do Besançon. Goście w 23. minucie prowadzili już 15:8, a kluczem do sukcesu były interwencje Clémenta Francka (11 obron) oraz skuteczność Thibaulta Dambachera (8 bramek).
Gospodarze nie złożyli jednak broni. Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie doprowadzili do remisu 16:16 (34. minuta), a następnie obie drużyny stoczyły zacięty bój punkt za punkt.
Ostatecznie to Créteil cieszył się z wygranej 31:30, wyrwanej w końcowych sekundach. Dla triumfatorów kluczowy okazał się duet Belco Ayeva i Mario Lopez Alvarez - obaj zdobyli po dziewięć goli. W bramce pewnie zachowywał się Todor Jandric, który zanotował dziewięć obron, w tym kluczowe w końcówce spotkania.
Źródło: lnh.fr

