Reklama
Zagranica

Saint-Raphaël wygrywa z czerwoną latarnią, ale nie zachwyca

Autor: Redakcja7 wyświetleń
Saint-Raphaël wygrywa z czerwoną latarnią, ale nie zachwyca

Saint-Raphaël pokonało na własnym parkiecie ostatnią drużynę tabeli Sélestat 31:28 w zaległym meczu 25. kolejki Starligue. Zwycięstwo pozwala ekipie z regionu Var utrzymać nadzieje na europejskie puchary, choć gra gospodarzy pozostawiła wiele do życzenia.

Reklama

Reklama

Mecz w zmiennym tempie rozpoczął się obiecująco dla gospodarzy. Pierwszy gol zdobył rozgrywający Grégoire Plat efektownym schwenkerem, na co odpowiedział Drevy Paschal. W bramce Saint-Raphaël Alexandre Demaille zapowiedział udany wieczór, broniąc dwa rzuty z bliskiej odległości od Egermanna.

Obrony górą w pierwszej połowie

Początkowa faza spotkania należała do defensyw obu drużyn. Denis Serdarevic w bramce Sélestat dorównywał swojemu raphaëlowskiemu odpowiednikowi. Atak gości szybko się zatarł, co pozwoliło drużynie z Var na pierwsze przełamanie (8:6 w 18. minucie).

Serdarevic dwukrotnie obronił rzuty karne wykonywane przez Paschala, dzięki czemu jego zespół doprowadził do remisu 9:9 w 22. minucie. Gra miała rwany charakter, z powolnymi atakami pozycyjnymi i niewielką liczbą szybkich kontr. Pedro Portela, bezbłędny w wykończeniu akcji (4/4), zakończył pierwszą połowę pięknym podaniem na skrzydło – Saint-Raphaël prowadził 13:12.

Sergio Perez nie do zatrzymania

Po zmianie stron Demaille kontynuował świetną grę, tym razem broniąc rzut Oreste Vescovo z prawego skrzydła (15:13 w 35. minucie). Serdarevic także był w doskonałej formie – początek drugiej części to prawdziwy pojedynek bramkarzy.

Gospodarze odskoczyli na bezpieczną odległość, ale potem zasnęli i Sélestat doprowadził do wyrównania 19:19 w 45. minucie. Goście po raz kolejny zmarnowali jednak sytuacje w przewadze liczebnej. Jonathan Mapu przywrócił dwubramkowe prowadzenie Saint-Raphaël, zdobywając przy okazji swojego 400. gola w Starligue (23:21 w 48. minucie).

Kontuzja Vinatiera pogarsza sytuację Sélestat

Podopieczni Benjamina Braux prowadzili nawet czterema trafieniami, ale Alzatczycy, podbudowani podwójną paradą Leo Villaina przy rzucie karnym, wrócili do gry (26:25 w 54. minucie).

Dla Sélestat dodatkowym ciosem okazała się kontuzja Toma Vinatiera, który opuścił boisko z prawdopodobnym urazem prawego barku. Lista absencji po stronie gości była już wcześniej pokaźna (Tony Mendy, Steven George Baltyde i Hugo Van Ee), więc uraz kluczowego rozgrywającego to kolejny cios dla drużyny z Alzacji.

Po drugiej stronie parkietu Sergio Perez rozegrał świetne spotkanie (9 bramek, 8 asyst), udawało mu się praktycznie wszystko, a obrona rywali nie miała na niego pomysłu. Saint-Raphaël wygrało ostatecznie 31:28.

To zwycięstwo pozwala ekipie z Var wciąż wierzyć w europejskie puchary. Sélestat natomiast zanotowało dziewiątą porażkę z rzędu, mimo 14 obron Serdarevica.

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...