Sobotnie zmagania 14 lutego przyniosły porażkę drużynie z Mielca, która na własnym parkiecie musiała uznać wyższość Corotop Gwardii Opole. Pojedynek rozstrzygnięty został wynikiem 25:20 na korzyść gości.
Po zakończeniu rywalizacji głos zabrał jeden z kluczowych graczy pokonanych. Rotem Segal, pełniący funkcję prawego rozgrywającego w Handball Stali Mielec, nie ukrywał rozczarowania postawą własnej ekipy w początkowej fazie meczu.
W wypowiedzi dla Krystiana Natońskiego z Polsatu Sport szczypiornista wprost stwierdził, że jego zespół w ogóle nie pojawił się mentalnie na boisku. Szczególny nacisk położył na dramatyczny początek spotkania, gdy tablica wyników pokazywała zaledwie jedną bramkę dla gospodarzy przy siedmiu trafieniach rywali.
"Nie wyszliśmy na to spotkanie, nie można zacząć od wyniku 1:7" - podsumował krótko, ale dobitnie Segal, wskazując na fundamentalny błąd swojej drużyny, który w znacznym stopniu przesądził o losach całego pojedynku w ramach kolejki ORLEN Superligi.
Źródło: www.polsatsport.pl

