Latem 2024 roku Järling Sanderhem zdecydował się na transfer do OV Helsingborg, jednak jego przygoda w Skanii trwała krócej, niż planowano. Pod koniec ubiegłego roku zawodnik doznał poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych kolana, która wykluczyła go z dalszej gry. Po zakończeniu leczenia wrócił do Sztokholmu - i prosto w objęcia dawnego klubu.
Powrót do korzeni
Sam zawodnik nie ukrywa, że decyzja o powrocie do Hammarby była dla niego oczywista.
- Rozmawiałem z Kalle (Mattssonem, dyrektorem generalnym Hammarby Handboll) i znaleźliśmy dobre rozwiązanie. Kiedy pojawiła się możliwość ponownej gry w Hammarby, nie musiałem się długo zastanawiać - powiedział Järling Sanderhem.
Zadowolony z transferu jest także dyrektor klubu Kalle Mattsson, który podkreśla, że doświadczony rozgrywający wpisuje się w potrzeby zespołu na nadchodzący, wymagający sezon.
- Cieszę się, że Robin wraca. Doskonale znamy jego możliwości. W zeszłym roku spotkało go poważne nieszczęście, ale u nas będzie miał czas, żeby wrócić do najwyższej formy. Przy napiętym kalendarzu meczowym, który nas czeka, na pewno będziemy go potrzebować - zaznaczył Mattsson.
Nowy rozdział po trudnym czasie
Järling Sanderhem ma teraz szansę odbudować swoją pozycję w szwedzkiej elicie. Kontrakt z Hammarby obejmuje sezon 2025/26, a klub liczy, że 24-latek szybko wróci do dyspozycji szkoleniowców i wzmocni skład w newralgicznych momentach rozgrywek.
Źródło: handbollskanalen.se





