Od pierwszego gwizdka w SAP Arena to Rhein-Neckar Löwen dyktowali warunki gry. Prawdziwym liderem w początkowej fazie meczu okazał się kapitan zespołu Jannik Kohlbacher – to właśnie obrotowy gospodarzy zdobył pierwsze trzy bramki dla swojej drużyny. Po stronie BHC pierwszym strzelcem był Aron Seesing, letnie wzmocnienie Lwów, który trafił do siatki w piątej minucie. W dalszej części pierwszej połowy młody zawodnik miał jednak spore problemy z duetem Roberta Timmermeistera i Stevena Plucnara w środku obrony gospodarzy.
Po dziesięciu minutach gry na tablicy widniał skromny wynik 4:3 dla Rhein-Neckar Löwen. Chwilę później do akcji włączył się Haukur Thrastarson, który bezbłędnie wykorzystał rzut karny – pierwszy z trzech, które pewnie zamienił na gole w pierwszej połowie. W środkowej fazie pierwszych trdreści minut gospodarze mocno przyspieszyli. Perfekcyjny strzał Islandczyka z dystansu, trafienie Sandella, skuteczna interwencja Spätha zakończona kontrą i golem Kohlbachera oraz bramka Tima Nothdurfta – to wszystko złożyło się na prowadzenie 10:4 w 17. minucie.
Goście nie dali się oderwać
Wydawało się, że Rhein-Neckar Löwen szybko rozstrzygną losy meczu, ale Bergischer HC szybko pokazał charakter. Mimo dwóch trafień powracającego po kontuzji Edwina Aspenbäcka, zmiana taktyczna w ofensywie BHC – wymuszenie gry przez środek – przyniosła efekt. Lars Mitchell Kooij dwukrotnie pokonał Spätha. W końcówce pierwszej połowy gospodarze popełniali zbyt wiele błędów, co pozwoliło gościom zbliżyć się na 14:11. Ostatnia bramka Kohlbachera padła już po sygnale kończącym pierwszą połowę i nie została uznana.
Drugą połowę rozpoczął Johannes Wasielewski, ale jego strzał odbił się od poprzeczki. Natomiast po stronie gospodarzy skuteczny okazał się ponownie Thrastarson, który wykorzystał czwarty w tym meczu rzut karny na 15:11.
Späth kluczem do zwycięstwa
W drugiej odsłonie spotkania wyraźnie lepiej zaprezentował się Aron Seesing, który dwukrotnie pokonał bramkarza Lwów. Gospodarze odpowiedzieli jednak dwoma trafieniami Lukasa Sandella, który przy drugim golu efektownie obrócił się i uderzył nie do obrony. W 35. minucie Rhein-Neckar Löwen prowadzili 19:15.
Od tego momentu mecz przekształcił się w prawdziwą walkę. BHC nie zamierzał się poddawać i konsekwentnie odrabiał straty. W 40. minucie Finn Hangstein i Noah Beyer sprawili, że na tablicy świetlnej pojawił się wynik 20:18. Trener gospodarzy Maik Machulla wziął w tym momencie czas i uporządkował grę swojego zespołu.
Kluczową rolę w utrzymaniu przewagi przez Lwy odegrał David Späth. Niemiecki bramkarz zakończył mecz z trzynastoma udanymi interwencjami i skutecznością na poziomie 35 procent. To jego parady pozwoliły partnerom ponownie odskoczyć na bezpieczny dystans. Na pięć minut przed końcem Sandell ustalił wynik na 26:21.
Choć w końcówce Bergischer HC rzucił się do desperackiego ataku, impet gości przyszedł zbyt późno. Rhein-Neckar Löwen kontrolowali końcówkę i ostatecznie zwyciężyli 28:25. Ostatnią bramkę w tym spotkaniu zdobył Gino Steenaerts, ustalając wynik końcowy.
Źródło: daikin-hbl.de

