Ostatnia kolejka francuskiej D2 kobiet przyniosła niespodziewane zwroty akcji. Przed 18. serią gier trzy zespoły mogły jeszcze sięgnąć po pierwsze miejsce w tabeli: Clermont (1. miejsce, 42 pkt), Rennes (2. miejsce, 42 pkt) oraz Bouillargues (3. miejsce, 41 pkt). Układ spotkań sprawił, że wszystkie trzy faworytki mierzyły się z drużynami z dołu tabeli – odpowiednio z Pessac (8. miejsce), Palente (9. miejsce) i Bègles (10. miejsce).
Rennes uniknęło pułapki
Z tego trudnego zadania zwycięsko wyszło tylko Rennes, choć wyjazdowe spotkanie z Palente wcale nie było łatwe. Podopieczne Eden Dumoulin (5/6) dobrze rozpoczęły mecz, prowadząc 4:1 w 5. minucie. Po czasie dla gości gospodarze się otrząsnęli i do przerwy objęli prowadzenie dzięki ostatniej bramce Maelys Icheck (5/8) – 12:11.
Po zmianie stron zawodniczki Romaina Corre'a zwiększyły przewagę do 18:14 w 36. minucie. Wówczas Rennes pokazało charakter, odpowiadając serią 5:0 i wychodząc na prowadzenie 22:19 w 46. minucie. Od tego momentu ekipa Sarah Vukovac kontrolowała przebieg spotkania i zwyciężyła 28:27. To zwycięstwo, w połączeniu z porażkami Clermont i Bouillargues, dało Rennes pierwsze miejsce w tabeli.
Clermont o krok od katastrofy
Co się stało w Clermont? Drużyna Florence Sauval, która przed ostatnią kolejką zajmowała pozycję lidera, przeżyła koszmarne zawody przeciwko Pessac. Zadanie było proste: wygrana dawała pewność zakończenia sezonu w pierwszej dwójce i udział w barażach o awans do pierwszej ligi.
Po fatalnym początku (5:10 w 15. minucie) gospodyniom nie pomogła nawet zmiana systemu obrony. Niewielki powrót do gry (9:12 w 20. minucie) okazał się chwilowy. Bramkarka Pessac Juliette Gallais (16 obron) zamknęła swoją bramkę na cztery spusty, a jej zespół prowadził do przerwy 19:12.
Po wznowieniu gry Sheryl Tre (6/9) próbowała wzniecić bunt, ale gospodarynie nie miały argumentów na fenomenalną Gallais i Charline Aube-Bubl (7/11). Clermont skapitulował, a zawodniczki Juliena Truchata sprawiły sensację, wygrywając 31:22.
Na szczęście dla HBCAM63 pomógł... Bègles! Bouillargues również poniosło porażkę, co pozwoliło Clermont utrzymać drugą pozycję i prawo gry w barażach. Drużyna z regionu Gard, która prowadziła jeszcze 9:6 w 18. minucie, nie potrafiła wykorzystać przewagi. Bègles odrobił straty i do przerwy było 12:11. Po wyrównanym fragmencie (16:16 w 40. minucie) goście z Bordeaux zadali decydujący cios serią 5:0 (21:16 w 49. minucie). Mimo dobrego występu Victoire Nicolas (8/14) zespół Baptiste'a Filipe przegrał 24:27. Bouillargues kończą sezon na trzecim miejscu.
Vaulx-en-Velin i La Roche-sur-Yon bez problemów
Vaulx-en-Velin dobrze zakończył sezon zwycięstwem u siebie. Po wyrównanej pierwszej połowie (10:9), w której dominowały bramkarki, mecz rozstrzygnął się po przerwie. Prowadzone przez Emę Cordier (6/9) i bramkarkę Teę Marinović (15 obron) gospodyniom łatwo pokonały Pouzin 25:14 i zajęły czwarte miejsce w tabeli.
La Roche-sur-Yon i USAM Nîmes stoczyły natomiast wyrównaną batalię. Po remisowej pierwszej połowie (20:20) ekipa z Wandei zdołała przełamać obronę rywalek. Dzięki Assie Sissoko (11/16) La Roche-sur-Yon zakończyła sezon zwycięstwem 39:35.
Przed nami play-offy
Sezon zasadniczy dobiegł końca, ale rozgrywki jeszcze trwają dla czterech najlepszych zespołów. W półfinałach play-off (dwumecze 2 i 9 maja) o oficjalne mistrzostwo powalczą: Rennes z Vaulx-en-Velin oraz Clermont z Bouillargues. Finały zaplanowano na 23 i 30 maja.
Zgodnie z regulaminem prawo gry w barażach o awans do LBE ma tylko drużyna ze statusem VAP (voie d'accession au professionnalisme), która zakończy sezon zasadniczy w pierwszej dwójce. Jedynym zespołem posiadającym ten status jest Clermont.
Źródło: handnews.fr
