Piłkarki ręczne Suzuki Korony Handball Kielce musiały uznać wyższość ELMAS-KPS APR Radom w meczu na szczycie tabeli. Spotkanie 19. kolejki Ligi Centralnej zakończyło się wynikiem 22:27 (9:13) na korzyść gości, którzy są głównym kandydatem do awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Najskuteczniejsze zawodniczki gospodarzy
W szeregach kieleckiego zespołu najlepiej radziły sobie Paulina Podsiadło, która trafiła do siatki 6 razy, oraz Magdalena Berlińska z 5 bramkami na koncie. To właśnie Berlińska została wyróżniona tytułem MVP spotkania po stronie Koroneczek.
Brak skuteczności przesądził o wyniku
Trener Szymon Żaba-Żabiński wskazał na główne problemy swojego zespołu. Podkreślił, że choć okazje do oddania rzutów się pojawiały, to ich realizacja pozostawiała wiele do życzenia. Założenia taktyczne nie były w pełni wcielane w życie na parkiecie, a w strefach, gdzie powinny padać łatwe trafienia, zespół miał trudności z wypracowaniem sobie dobrych pozycji. Wprawdzie w drugiej części gry skuteczność nieznacznie wzrosła, ale ostatecznie bilans pozostał ujemny.
Magdalena Berlińska również zwróciła uwagę na niską skuteczność jako główną przyczynę porażki. Gdy już udawało się przełamać twardą obronę rywalek, to zatrzymywała je bramkarka przeciwniczek. Kluczowy moment nastąpił w pierwszej połowie, kiedy przez 10 minut drużyna z Kielc nie potrafiła skutecznie atakować, a Radomianki wykorzystały ten przestój i odskoczyły na wyższą pozycję. Gonienie lidera tabeli w takich okolicznościach okazało się niezwykle trudnym zadaniem.
Rewanż za jesienną porażkę
Adrian Kondraciuk, szkoleniowiec drużyny z Radomia, nie krył zadowolenia ze zwycięstwa. Podkreślił, że to niezwykle ważne trzy punkty, ponieważ jego zespół zyskał przewagę bramkową nad MTS. Jeśli Radomianki wygrają wszystkie pozostałe spotkania, awans do Superligi będzie w ich rękach. Trener zaznaczył, że to starcie miało charakter rewanżowy, ponieważ w pierwszej rundzie spotkanie w Radomiu nie potoczyło się po ich myśli.
Rzeczywiście, jesienią podopieczne Szymona Żaby-Żabińskiego zaskoczyły wszystkich, wygrywając na wyjeździe 36:27 (18:12). To jak na razie jedyna przegrana mazowieckiego zespołu w bieżących rozgrywkach.
Co dalej?
Kolejne wyzwanie czeka Koroneczki pod koniec kwietnia. Kielczanki zagrają na wyjeździe z ENERGĄ Samborem Tczew.
Źródło: radiokielce.pl
