Po bolesnej porażce z Pelister w Lidze Mistrzów, która skomplikowała dalszą drogę PSG w europejskich pucharach, paryżanie stanęli przed kolejnym trudnym wyzwaniem. Wyjazd do Montpellier był kluczowy – porażka mogłaby pozwolić Nantes odskoczyć na trzy punkty w tabeli. Z kolei gospodarze potrzebowali zwycięstwa, by gonić czołową dwójkę i jednocześnie nie dopuścić Limoges na dwa punkty do trzeciego miejsca, które gwarantuje udział w nowym formacie Ligi Mistrzów.
Wyrównany początek z przewagą gości
Spotkanie w Sud de France Arena rozpoczęło się od świetnych interwencji obu bramkarzy. Rémi Desbonnet obronił pierwszą próbę Elohima Prandiego, a Jannick Green odpowiedział paradą po rzucie Davida Balaguera. Po kilku stratach po obu stronach, Kamil Syprzak otworzył wynik z rzutu karnego.
Montpellier miał problemy z wejściem w mecz, co wykorzystał Luka Karabatić podwyższając na 0:2. Arthur Lenne szybko odpowiedział, ale Paris wywalczył kolejną siódemkę, którą znów pewnie wykorzystał Syprzak (1:3). Desbonnet w bramce gospodarzy spisywał się znakomicie, wielokrotnie zatrzymując próby Prandiego. Po wykluczeniu Karla Konana Montpellier w przewadze najpierw zmarnował szansę, a potem Diego Simonet w końcu trafił do siatki.
Zvonimir Srna dał gospodarzom pierwsze prowadzenie, ale Yahia Omar natychmiast wyrównał. Początek meczu był bardzo wyrównany, jednak stopniowo Paris zaczął znajdować rozwiązania w grze środkiem i na skrzydłach.
Paris przejmuje kontrolę
Trener Montpellier Eric Mathé wziął czas, prosząc zawodników o wyższą obronę i szybsze kontry. Agustin Casado zdobył bramkę, ale Paris wywalczył karnego, który pewnie zamienił na gola Ferran Solé (8:10). PSG nie wypuszczał prowadzenia z rąk. Omar dominował w pojedynkach, a Prandi wywalczył kolejną siódemkę – znów skutecznie wykorzystaną przez hiszpańskiego skrzydłowego (9:12).
Montpellier miał coraz większe problemy w powstrzymaniu ataków gości. Po przejściu Arthura Lenne'a w strefę, Solé ponownie trafił z karnego, zwiększając przewagę do czterech bramek (10:14). Jack Thurin i David Balaguer chwilowo ożywili gospodarzy – ten drugi przechwytem piłki po podaniu Syprzaka pozwolił Montpellier zbliżyć się na dwa gole. Stefan Madsen przerwał jednak dobrą passę rywali czasem, a następnie Wallem Peleka i Luc Steins wykorzystali przestrzenie, odbudowując bezpieczną przewagę. Do przerwy Paris prowadził 18:14.
Montpellier nie poddaje się
Po zmianie stron w bramce Montpellier pojawił się Charles Bolzinger. Casado zmarnował pierwszą próbę drugiej połowy, ale Omar kontynuował skuteczne ataki. Kylian Prat zaskoczył Mikkela Lovkvista, a Bolzinger obronił rzut Prandiego. Thurin z karnego ponownie pokonał bramkarza Paris.
Tempo meczu rosło. Steins wykorzystał szybki kontratak na 17:20, w fazie gdy obie drużyny łatwo zdobywały bramki. Montpellier miał szansę wrócić do gry, ale Green obronił rzut karny Thurina. W kolejnej akcji Omar wywalczył kolejną siódemkę, choć tym razem Bolzinger zatrzymał próbę Syprzaka. Valentin Porte zbliżył gospodarzy na dwa gole (20:22).
Prandi szybko odpowiedział, przebijając się do bramki z sześciu metrów. Montpellier próbował obrony 1-5, ale Paris skutecznie variował grę. Omar wprawdzie trafił w słupek Bolzingera z karnego, ale środek paryżan dalej dominował nad obroną rywali.
Finałowy pościg bez efektu
Na kwadrans przed końcem PSG prowadził 25:22. Peleka w zamieszaniu podwyższył na cztery bramki, ale Montpellier wciąż pozostawał w kontakcie dzięki parad Bolzingera. Strata pariszan pozwoliła Casado na łatwe trafienie, lecz Solé znów odpowiedział z karnego.
Po drugiej czerwonej kartce dla Konana gospodarze wykorzystali przewagę, zbliżając się do dwóch bramek (25:28). Prat po odgwizdaniu biernej gry przeciwko Paris zredukował do 26:28, zmuszając Madsena do czasu. Ale – jak przez cały mecz – Montpellier znów sfaulował i Solé wykorzystał karnego.
Gospodarze nie składali broni. Prat znów zbliżył wynik do dwóch goli (28:30), ale Noah Gaudin znalazł samotnego Syprzaka pod bramką. W końcówce Green obronił kolejną próbę gospodarzy, choć Gaudin stracił piłkę w niepotrzebnej sytuacji, a Prat ponownie zmniejszył dystans. Po czasie Madsena Peleka przypieczętował zwycięstwo gości – 30:32.
Bez efektownej gry, ale skutecznie – PSG zwyciężył w Montpellier i utrzymał fotel lidera. Gospodarze widzą, jak czołowa dwójka oddala się w tabeli, a za plecami czai się Limoges, który w razie zwycięstwa w Nîmes może zbliżyć się na dwa punkty.
Źródło: handnews.fr

