PSG Handball rozpoczął drugą część fazy grupowej Ligi Mistrzów od przekonującego zwycięstwa w Chorwacji. Paryżanie, którzy zajmują szóste miejsce w grupie B – ostatnie gwarantujące awans do 1/8 finału – pojechali do Zagrzebia jako faworyt. Gospodarze bowiem zamykają tabelę bez realnych szans na awans.
Pewne prowadzenie od początku
Mecz rozpoczął się od przewagi obrony po obu stronach, ale już w 3. minucie Kamil Syprzak wykorzystał rzut karny wywalczony przez Yahię Omara, dając PSG prowadzenie 0:1. Choć Zagreb chwilowo wyszedł na prowadzenie po trafieniach Luki Klaricy i Bialiauskiego, to szybki gol Ferrana Solé doprowadził do remisu 2:2.
Od 10. minuty Paris zaczął dyktować warunki gry. Elohim Prandi i Mathieu Grébille dali gościom pierwsze prowadzenie dwoma bramkami (3-5). Kluczową rolę odegrał Jannick Green, który w pierwszej połowie spisywał się imponująco – po 14 minutach miał już cztery udane interwencje na osiem rzutów.
Parada za paradą duńskiego bramkarza pozwoliła PSG na przeprowadzanie skutecznych kontr. Wallem Peleka zdobył gola na 5:10 w 18. minucie, zmuszając trenera gospodarzy Borisa Dvorseka do wzięcia czasu. Przewaga paryżan systematycznie rosła – Luc Steins i ponownie Prandi doprowadzili do wyniku 5:12 w 21. minucie.
Końcówka pierwszej połowy należała całkowicie do gości. Omar swoim kolejnym trafieniem ustanowił dziewięciobramkową przewagę (9-18), a do przerwy PSG schodził prowadząc 18:10.
Green nie daje szans w drugiej połowie
Drugą część gry Duńczyk rozpoczął od kolejnej interwencji, a Omar momentalnie wykorzystał kontratak. Choć Filip Glavaš odpowiedział trafieniem dla gospodarzy, to Paris kontrolował przebieg spotkania. Luka Karabatić i Sebastian Karlsson zwiększyli przewagę do 23:12, a Green notował już 14. obronę przy skuteczności powyżej 50 procent.
Zagreb próbował zmniejszyć straty – Igor Karacić i ponownie Glavaš zdobyli bramki na 17:26 w 46. minucie, ale trener PSG Stefan Madsen szybko zareagował czasem. Choć Dodić wykorzystał przewagę liczebną i zmniejszył dystans do ośmiu goli (20-28), to Paris nie pozwolił na większe zbliżenie się rywali.
Noah Gaudin i powracający do składu Maras wraz z Syprzakiem ponownie odskoczyli na jedenaście bramek (21-32). Końcowy wynik to przekonujące 35:24 dla paryżan.
Gwiazdy meczu
Oprócz fenomenalnego występu Greena (18 obron przy 42-procentowej skuteczności), wyróżnili się też snajperzy PSG. Yahia Omar trafił siedem razy przy siedmiu próbach (100 procent skuteczności), a Kamil Syprzak siedem razy przy ośmiu rzutach.
Walka o czwarte miejsce trwa
To zwycięstwo może otworzyć PSG drogę do awansu z wyższej pozycji. Jeśli duński GOG przegra dziś z Magdeburgiem, paryżanie zrównają się z nim punktami. Co więcej, Paris zmniejszył dystans do Pick Szeged, z którym zmierzy się w przyszłym tygodniu. Walka o czwarte miejsce w grupie B, które pozwoliłoby uniknąć najgroźniejszych rywali w 1/8 finału, jest w pełni otwarta.
Warto dodać, że Paris musiał w tym spotkaniu radzić sobie bez zimowego wzmocnienia Simena Lyse, który nie został zgłoszony do rozgrywek po tym, jak pierwszą część sezonu spędził w norweskim Kolstad.
Źródło: handnews.fr

