Po udanej trasie po Japonii, gdzie PSG Handball pokonał Zeekstar Tokyo (41:31) oraz reprezentację młodzieżową Japonii (37:29), paryski klub przeniósł się do Niemiec na turniej HSG Premium Cup organizowany przez drugoligowy Nordhorn. W stawce znalazły się także FC Barcelona - aktualny mistrz Europy - oraz Füchse Berlin, wicemistrz Ligi Mistrzów.
Trudny początek dla Paryżan
Już od pierwszych minut spotkania inicjatywę przejęli Berlińczycy. Drużyna prowadzona przez Mathiasa Gidsela błyskawicznie wyszła na prowadzenie 4:0, a sam Duńczyk zdobył wszystkie cztery bramki. W bramce gości popisywał się Andreas Palicka, który mierzył się z byłymi kolegami z drużyny i skutecznie gasił paryskie ataki.
PSG próbowało odpowiedzieć dzięki interwencjom bramkarza Lovkvista oraz indywidualnym akcjom Luca Steinsa i Yahii Omara, jednak pierwsza połowa upłynęła pod znakiem licznych strat piłki po obu stronach. Wynik 14:10 dla Berlina na przerwę wiernie oddawał obraz gry.
Gidsel znowu rządził po zmianie stron
Druga połowa nie przyniosła przełomu. Gidsel kontynuował znakomitą grę, a po stronie PSG zmiany nastroju próbował dokonać Corrales, który wszedł na bramkę i zaliczył kilka ważnych interwencji. Peleka imponował siłą i dynamiką w ataku, podtrzymując nadzieję na odrobienie strat, jednak nie udało mu się trwale zmniejszyć różnicy bramkowej.
Na skrzydle dla Berlina błyszczał Bjarki Mar Elísson, który był groźny zarówno ze skrzydła, jak i rzutów z siedmiu metrów. Po drugiej stronie miał wyraźnie gorszy dzień Elohim Prandi, który wielokrotnie chybił w sytuacjach strzeleckich.
Honorowa porażka, ale zwycięstwo było blisko
W końcówce Paryżanie zbliżyli się na dwie bramki, lecz nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie Berlin wygrał 31:28, zasłużenie awansując do finału. Przez całe spotkanie to Niemcy dyktowali tempo i narzucali swój styl gry.
PSG Handball zmierzy się jutro z przegranym drugiego półfinału pomiędzy FC Barceloną a gospodarzem turnieju, Nordhornem, walcząc o trzecie miejsce w HSG Premium Cup.
Źródło: handnews.fr





