Przed ORLEN Superligą stanęło trudne wyzwanie. Władze MKS Krasoń Piotrcovia skierowały oficjalny protest do Komisarza Ligi, kwestionując przebieg piątkowego spotkania w Koszalinie, które zakończyło się jednobramkową porażką ich drużyny.
Klub wskazuje na konkretne błędy arbitrów
W oficjalnym stanowisku opublikowanym na stronie internetowej klubu z Piotrkowa Trybunalskiego przedstawiono szczegółowe zarzuty. Działacze przekonują, że arbitrzy dopuścili się poważnych uchybień, które miały bezpośredni wpływ na ostateczny rezultat. Po dokładnej analizie nagrania wideo, przedstawiciele Piotrcovii wyodrębnili co najmniej dwie kluczowe sytuacje z drugiej połowy, w których ich zdaniem złamano przepisy rozgrywek oraz regulamin ligi.
Pierwsza kontrowersyjna akcja dotyczyła sytuacji, gdy piłkarka gości została sfaulowana podczas przejścia do szybkiego ataku. Zawodniczka rywalizującego zespołu, która popełniła przewinienie, nie została ukarana. Co więcej, arbiter odgwizdał faul przeciwko zawodniczce Piotrcovii zamiast faulu w ataku i nałożył na nią dwuminutową karę.
Decydujący rzut wolny wykonany nieprawidłowo
Druga sporna sytuacja miała miejsce w końcowych sekundach pojedynku. Właśnie wtedy gospodarze wykonali rzut wolny, który przyniósł im zwycięską bramkę. Według przedstawicieli gości egzekucja nastąpiła z naruszeniem przepisów. Materiał wideo potwierdza, że Hanna Rycharska, która wykonywała rzut po zakończeniu czasu gry, oderwała lewą stopę od powierzchni parkietu, co jest niedozwolone.
Przedstawiciele klubu nie mają wątpliwości, że opisane zdarzenia miały kluczowe znaczenie dla wyniku. W sytuacji, gdy walka o miejsca na podium trwa, a każdy punkt jest na wagę złota, nie można przejść obok takich sytuacji obojętnie – argumentują działacze. Dlatego też wystąpili z żądaniem powtórzenia meczu zgodnie z obowiązującymi normami.
Bezprecedensowa sytuacja w lidze
Sprawa komplikuje się tym bardziej, że zespół z Koszalina zdążył już rozpocząć rywalizację w fazie mistrzowskiej rozgrywek. Zwycięstwo nad Piotrcovią wyniosło Piłkę Ręczną na czwartą pozycję w tabeli. W pierwszym meczu rundy o medale Koszalinianki poniosły jednak wysoką porażkę 19:33.
Na decyzję Komisarza Ligi wciąż trzeba poczekać. Gdyby protest został uwzględniony i doszło do powtórzenia spotkania, byłaby to sytuacja nieznana dotąd w historii rozgrywek.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
