Istres i Dijon bez punktów - spadkowicze zaczęli koszmarnie
Pojedynek Istres z Pau-Billère był jednym z najgoręcej wyczekiwanych spotkań kolejki. Goście ze wschodniej części Pirenejów od początku dyktowali warunki, szczelnie zamykając się w defensywie i sprowadzając rywali do zaledwie 9 bramek do przerwy (9-14). Po zmianie stron Istres zaczął odrabiać straty i w 53. minucie doprowadził do remisu 21-21, a bohaterem wyrównania był nowy nabytek Matthieu Ong (6/8).
Wydawało się, że mecz zmierza ku podziałowi punktów, jednak Pau-Billère nie odpuściło. Stosując ustawienie siedmiu zawodników w polu, goście dwukrotnie znaleźli lukę w środku - oba razy skuteczny był doskonały Sacha Mantz, który zakończył spotkanie z 7 golami na koncie. Istres miał jeszcze szansę na wyrównanie przy rzucie wolnym, ale piłka trafiła w mur. Ostateczny wynik: 25-24 dla Pau-Billère.
Tuż po tym meczu swoją partię rozegrały Pontault i Dijon. Francilianie, którzy kilka dni wcześniej sprawili sensację w Pucharze Francji, od razu narzucili swoje tempo. Kévin Taufond rozgrzał się błyskawicznie, podbijając wynik do 5-1 już w 8. minucie. Dijon zdołało się jednak odgryźć i do przerwy wyrównało (15-15). Mecz toczył się na granicy nerwów aż do samego końca - świetnie w barwach gości grał środkowy Adria Leon Morales, który z gry był bezbłędny (10/10).
W ostatnich trzech minutach Pontault w końcu odskoczyło o dwa gole, a kropkę nad „i" postawił Taufond (6/7 i 7 asyst). Wynik końcowy: 31-30. Pontault kontynuuje kapitalny start sezonu.
Historyczny triumf Draguignan, Créteil bez niespodzianek
Prawdziwe emocje zgotowało starcie dwóch beniaminków - Draguignan i Élite Val d'Oise. Po wyrównanej pierwszej połowie to Dragons prowadzili minimalnie (11-10), ale po przerwie inicjatywę przejęli goście. Raouf Abdou-Msa (6/7), Théo Lebon (5/5) i niepokonany bramkarz Alan Santos (12 parad, skuteczność 34%) sprawili, że EVO odskoczyło na 20-24 w 50. minucie.
Draguignan jednak się nie poddało. Doświadczony Gauthier Bonnissol wyrównał, a kapitan Florian Bouclet wykończył akcję na wagę wygranej. Ostateczny wynik: 28-26 - i historyczne, pierwsze zwycięstwo Draguignan w drugiej lidze francuskiej.
Bez problemów swój wyjazdowy mecz rozstrzygnęło Créteil. W Besançon kluczową rolę odegrał bramkarz Todor Jandric - chorwacki golkiper skończył spotkanie z 17 paradami przy skuteczności 38%. Besançon kilkakrotnie zbliżało się do rywala na jedną bramkę, lecz nigdy nie zdołało pójść za ciosem. Créteil wygrało 32-28 i doskonale zainaugurowało sezon.
Ivry i Cherbourg dorzucają zwycięstwa
Ivry, wciąż z niedosytem po ubiegłorocznej przegranej w finale, zabrało się do roboty bez sentymentów. Podopieczni Arnaud Calbry'ego pojechali do Frontignan i wrócili po pewnym zwycięstwie 38-29. Na uwagę zasługuje debiutancka prezentacja nowego prawego rozgrywającego - Ian Delobel trafił do siatki 6 razy.
W Walencji przez całe spotkanie ważyły się losy punktów, ale ostatecznie uśmiechnęły się one do Cherbourg, który wygrał 36-35. Wielki mecz rozegrała nowa twarz drużyny - Matt Lafleur zdobył 10 bramek, a bramkarz Nicolas Gauthier popisał się 14 paradami.
Pozostałe wyniki 1. kolejki
- Saintes - Massy 27-26 - gospodarze drżeli do ostatniej chwili, ale wygrali
- Sarrebourg - Cournon 28-33 - młoda ekipa Cournon pewnie kontrolowała przebieg meczu od początku do końca
Źródło: handnews.fr





