Pau-Billère z trudem obronił fotel lidera
Lider rozgrywek Pau-Billère nieoczekiwanie namęczył się w domowym starciu ze słabo sklasyfikowanym Massy. Gospodarze przegrywali już od początku meczu i do przerwy schodzili z boiska na straconej pozycji (20-21). Dopiero w 42. minucie ekipa z Pau zdołała przejąć kontrolę nad spotkaniem (28-27).
W niezwykle ofensywnym pojedynku błysnął Sacha Mantz, który zapisał na swoim koncie 8 bramek i aż 5 przechwytów. Do ostatniej minuty nic nie było przesądzone, ale ostatecznie gospodarze wygrali 40:38. Zespół z Massy zasłużył na więcej, ale to Pau-Billère zachowało przewagę w tabeli i wciąż ma wszystko w swoich rękach.
Saran bohaterem wieczoru po fantastycznym comebacku
Saran przygotował kibicom prawdziwe widowisko w meczu z Sarrebourg. Goście z Mozeli grali znakomicie, a Marius Randriantseheno (9 goli, 9 asyst) prowadził swój zespół do wygranej. Do przerwy Yellow Fox prowadzili 14:16, a w 43. minucie przewaga wzrosła do siedmiu bramek (19:26). Wszystko wskazywało na sensacyjną przegraną gospodarzy.
Wtedy na parkiet wszedł bramkarz Louis Prévost i zmienił oblicze meczu. W ostatnim kwadransie obronił 6 z 10 rzutów. Saran w zaledwie kilka minut wypracował serię 8:0 i w 55. minucie wyszedł na prowadzenie (27:26). W gorącej atmosferze Noa Narcisse zdobył swoją szóstą bramkę wieczoru, a Prévost popisał się decydującą paradą. Końcowe 30:29 utrzymało Saran na pozycji wicelidera.
Caen i Ivry pozostają w grze
Na wyjeździe w Frontignan zwycięstwo odniósł Caen, który przełamał opór gospodarzy w drugiej połowie. Wspaniały występ zaliczył Jordan Allais z 10 trafieniami, a Vikings po przerwie odskoczyło rywalom na cztery bramki (22:26). Pod koniec spotkania było gorąco – doskonale grający Dylan Grandjean (7/7 i 9 asyst) poprowadził Frontignan do odrabiania strat, ale zabrakło im dwóch goli. Caen wygrał 35:37 i nadal goni czołówkę.
Ivry natomiast rozbił w końcówce Cherbourg. Jeszcze w 45. minucie wynik był otwarty (27:30), ale gospodynie kompletnie się posypali, inkasując druzgocącą serię 9:0. Toke Schröder (6/7, 9 asyst) i Henri Kirtz (4/4, 7 asyst) poprowadzili Ivry do wygranej 30:39.
Pontault z matematycznymi szansami, Cournon i Saintes z ważnymi zwycięstwami
Pontault-Combault uniknął domowej wpadki przeciwko czerwonej latarni – Angers. Tuż przed przerwą gospodarze odskoczyło na 19:15, a potem Kevin Taufond (9/10 w ataku i 9 asyst) wraz z kolegami pewnie doprowadzili do zwycięstwa 37:32. Pontault teoretycznie wciąż może marzyć o tytule, choć potrzebowałby do tego prawdziwego cudu. Angers jako ostatni w tabeli jest już praktycznie skazany na spadek – ma trzy punkty straty do przedostatniego zespołu.
Cournon definitywnie zapewnił sobie udział w play-offach, pokonując Besançon 35:30. Kluczową rolę odegrał bramkarz Hugo Bonnat z 13 obronnymi. Co ciekawe, ten wynik oznacza także gwarantowany awans do play-offów dla Créteil.
W ostatnim meczu kolejki Saintes zapewnił sobie utrzymanie w Proligue na przyszły sezon, wygrywając z Valence 30:24. Wyróżnił się bramkarz Aristide Ewe, który obronił 18 rzutów przy skuteczności 45 procent.
Źródło: handnews.fr
