Trudno uwierzyć, że w obecnej formule europejskich pucharów niektóre zespoły wciąż nie odwiedziły kieleckiej świątyni piłki ręcznej. Sporting należy właśnie do tej grupy – ekipa z Lizbony wprawdzie w poprzednim sezonie mierzyła się z ORLEN Wisłą Płock (triumfując u siebie i remisując na wyjeździe), ale do Kielc przyjedzie po raz pierwszy w swojej historii.
Bracia Costa – portugalska duma
Największą uwagę kibiców powinni przyciągnąć dwaj bracia: 21-letni Francisco "Kiko" Costa oraz dwuletni starszy Martim. Młodszy z rodzeństwa to prawoskrzydłowy rozgrywający o niezwykłym talencie, którego sam Talant Dujshebaev ocenia jako drugiego najlepszego zawodnika na tej pozycji – ustępującego jedynie Mathiasowi Gidselowi.
Statystyki nie pozostawiają wątpliwości. Duńczyk z Industrii prowadzi w klasyfikacji strzelców tegorocznej Ligi Mistrzów ze 101 trafieniami, a Portugalczyk plasuje się na trzeciej pozycji z 80 golami (tyle samo co Frederik Bjerre z GOG). Pomiędzy nimi znajduje się Elohim Prandi z Paris Saint-Germain.
Recepta na gwiazdę? Dujshebaev ma pomysł
W poprzednim tygodniu szkoleniowiec kielczan zaserwował niespodzianką taktyczną. Przeciwko Fuechse Berlin zdecydował się na indywidualne krycie Gidsela przez Dylana Nahiego – manewr przypominający "krycie na plaster", dziś rzadko spotykany w zawodowej piłce ręcznej. Efekt? Historyczne zwycięstwo 33:31 i pierwsza porażka berlińczyków w tym sezonie Champions League. Czy podobny plan czeka na Kiko Costę?
Problemy kadrowe przed starciem
Sytuacja personalna Industrii nie przedstawia się najlepiej. Niepewny jest występ Szymona Sićki i Dylana Nahiego, natomiast do składu powrócą Arkadiusz Moryto oraz Klemen Ferlin, którzy pauzowali w ligowym hicie z Płockiem. Pewną absencją jest kontuzja Alexa Dujshebaeva – uraz mięśnia dwugłowego wyeliminuje go z gry na kilka tygodni.
Ofensywny poker czy defensywna szachownica?
Sporting prezentuje szalony, dynamiczny styl gry. Liczby robią wrażenie – Portugalczycy zdobyli już 403 bramki, co daje im trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zespołów fazy grupowej. Lepsi są tylko One Veszprem (408) i FC Barcelona (409). Odwrotna strona medalu? Aż 408 straconych goli – drugi najgorszy wynik w stawce.
Trener Dujshebaev nie chce stawiać jednoznacznej diagnozy. "Nie umiem powiedzieć, czy wygramy defensywą, czy ofensywą. Musimy zagrać kompletny mecz, a będzie on niesamowicie, niesamowicie trudny" – podkreśla szkoleniowiec mistrzów Polski.
Walka o pozycję w tabeli
Stawka środowego pojedynku wykracza poza prestiż. Zwycięstwo Industrii oznacza trzy punkty przewagi nad rywalem i pewność wyższego miejsca w bezpośrednim starciu. O finalną pozycję w czołowej ósemce powalczą także One Veszprem (spotkania z Nantes 5 marca i Aalborgiem 12 marca) oraz Kolstad, który podejmie kielczan w przyszłym tygodniu. Kombinacji jest mnóstwo, a ostatnia kolejka fazy grupowej przyniesie ostateczne rozstrzygnięcia.
Theo Monar, kołowy Industrii, cieszy się na konfrontację: "Nie wiedziałem, że to pierwszy mecz między tymi zespołami w Kielcach. Dla kibiców to na pewno fajne doświadczenie – poznają nową drużynę".
Źródło: orlen-superliga.pl

