Brak wielkich potęg w strefie medalowej
Choć skład półfinalistów nie przynosi prawdziwych niespodzianek, to zastanawiający jest brak w tym gronie takich potęg jak Francja, Hiszpania, Norwegia czy Szwecja. Te uznane siły europejskiej piłki ręcznej tym razem nie sprostały oczekiwaniom i nie zdołały awansować do walki o medale.
Szwecja i Portugalia powalczą o honor
Spotkanie o piąte miejsce między Szwecją a Portugalią odbędzie się w piątek o godzinie 15:00. Obie drużyny z pewnością czują niedosyt, choć ich sytuacja jest odmienna. Portugalia to kompletna nowość w światowej czołówce i jej czas dopiero nadejdzie, podczas gdy Szwedzi na tę imprezę jechali z medalowymi ambicjami. Dla kadry prowadzonej przez Apelgrena będzie to mecz o honor. Warto przypomnieć, że obie reprezentacje mierzyły się rok temu na mistrzostwach świata, gdzie padł remis 37:37.
Niemcy kontra Chorwacja – pojedynek gigantów
Pierwszy półfinał o godzinie 18:00 przyniesie konfrontację wicemistrzów olimpijskich z wicemistrzami świata. Starcie Niemiec z Chorwacją to prawdziwy europejski klasyk kategorii heavyweight. Niezwykle interesujący jest fakt, że ostatni raz te drużyny spotkały się w fazie medalowej aż 22 lata temu – w finale igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 roku, gdzie Chorwaci triumfowali 26:24.
Ostatnie pojedynki na wielkich imprezach układają się niekorzystnie dla Niemców. Przegrali oni z Chorwatami 26:31 w fazie grupowej igrzysk olimpijskich 2024, a także 24:30 na mistrzostwach Europy rozgrywanych na własnym terenie. Również w kwalifikacjach olimpijskich w Hanowerze górą byli reprezentanci Chorwacji. Niemcy mają zatem wiele do udowodnienia. Szanse obu zespołów są całkowicie wyrównane i możliwy jest każdy scenariusz tego spotkania.
Czy Islandia zatrzyma gospodarzy?
Wieczorny półfinał o godzinie 20:30 w Jyske Bank Boxen to starcie Danii z Islandią. Hala ta ma szczególne znaczenie dla gospodarzy – podczas Euro 2014 drużyna prowadzona wówczas przez Ulrika Wilbeka pokonała w półfinale Chorwację 29:27. Również teraz ten etap ma dla Duńczyków kluczowe znaczenie, gdyż marzą oni o złotym medalu. Islandia pod wodzą Snorriego Gudjonsona chce jednak te marzenia zniszczyć.
W tej rywalizacji wyraźnym faworytem jest jedna strona. Skandynawowie z Danii z każdym kolejnym meczem prezentują się coraz lepiej, a spotkanie z Portugalią było jedynie chwilowym potknięciem, co daje nadzieję reprezentacji Islandii. Ostatni raz obie kadry rywalizowały ze sobą w strefie medalowej w 2002 roku – w meczu o brązowy medal mistrzostw Europy w Szwecji Dania zwyciężyła 29:22. Od tamtej pory spotykały się w fazach grupowych, 1/8 finału czy ćwierćfinałach, ale nigdy ponownie w walce o medale.
Źródło: www.handballnews.pl

