Droga polskich szczypiornistów do mundialu w Niemczech rozpoczyna się już w tym tygodniu. Podopieczni Joty Gonzaleza walczyć będą o przepustkę do kolejnej fazy kwalifikacji, a ich przeciwnikiem będzie reprezentacja Łotwy – zespół, którego ostatni występ na wielkiej imprezie miał miejsce przed sześciu laty.
Nietypowy układ meczów
Początkowo to Łotysze mieli gościć rywali w rewanżowym pojedynku, jednak obie federacje doszły do porozumienia w sprawie zamiany kolejności spotkań. Dzięki temu druga konfrontacja odbędzie się na polskim parkiecie – w niedzielę 22 marca o godzinie 15:00 w 3mk Arena Ostrów. Wcześniej, bo już w czwartek 19 marca o 18:40, biało-czerwoni zagrają na wyjeździe w Jełgawie.
Taki układ może okazać się korzystny dla naszej kadry, która w kluczowym momencie będzie mogła liczyć na wsparcie własnych kibiców. Bilety na niedzielne widowisko wciąż można nabyć.
Historia rywalizacji przemawia za Polską
Bilans bezpośrednich starć zdecydowanie faworyzuje biało-czerwonych. W sześciu dotychczasowych pojedynkach Polska triumfowała aż pięciokrotnie. Jedyne zwycięstwo bałtyckich rywali pochodzi sprzed ponad ćwierćwiecza – z 1998 roku.
Szczególnie wymowny był ostatni mecz obu drużyn, rozegrany właśnie w Ostrowie Wielkopolskim w kwietniu 2023 roku. W ramach eliminacji do Euro 2024 podopieczni ówczesnego selekcjonera rozgromili Łotyszy aż 31:14, by następnie awansować do turnieju finałowego.
Forma i styl gry przeciwnika
Kadra znad Bałtyku w pierwszej rundzie kwalifikacji pokonała Luksemburg (28:20 i 34:33), choć zwłaszcza rewanż przysporzył jej sporo problemów. W styczniu tego roku Łotysze pewnie uporali się także z Wielką Brytanią w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2028, wygrywając 35:27 i 40:25.
W tamtych spotkaniach błyszczał Valdis Kalnins – prawy rozgrywający, który latem zasili norwegskie Elverum Håndball. W dwumeczu przeciwko Brytyjczykom zdobył siedemnaście bramek, pokazując swoją skuteczność.
Kontuzje osłabiają rywala
Polska trafi na przeciwnika w wyraźnie okrojonym składzie. Z powodu urazów zabraknie trzech istotnych graczy łotewskiej kadry. Pauza dotknie lewego rozgrywającego Janisa Valkovskisa z niemieckiego HSC Coburg oraz środkowego rozgrywającego Endijsa Kusnersa z islandzkiego Hordur – obaj byli najskuteczniejszymi strzelcami w dwumeczu z Luksemburgiem.
Najdotkliwsza jest jednak absencja Dainisa Krištopānsa – ponad dwumetrowego prawego rozgrywającego MT Melsungen, który w przeszłości reprezentował barwy takich gigantów jak Paris Saint-Germain czy Vardar Skopje. To najbardziej rozpoznawalna twarz łotewskiej reprezentacji, której warunki fizyczne i międzynarodowe doświadczenie mogłyby sprawić realne problemy polskiej defensywie.
Swoją rolę w dwumeczu odegra natomiast Jevgenijs Rogonovs – obrotowy hiszpańskiego Villa de Aranda, który wraz z nieobecnymi kolegami był liderem strzeleckim w poprzedniej rundzie eliminacji.
Selekcjoner ostrzega przed lekceważeniem
Jota Gonzalez, mimo osłabień w kadrze przeciwnika, podkreśla jakość łotewskiej drużyny. Hiszpański szkoleniowiec zwraca uwagę na wysoki poziom wyjściowej siódemki rywala oraz rosnącą rolę młodych, utalentowanych graczy, którzy skutecznie wspierają doświadczonych kolegów.
Selekcjoner wskazuje również na mocne strony bałtyckiej ekipy: dobrą koordynację w ataku oraz defensywę opartą na antycypacji, która potrafi wymuszać błędy. Jego zdaniem kluczem do sukcesu będzie precyzja, cierpliwość oraz koncentracja przez pełne sześćdziesiąt minut.
Co dalej?
Zwycięzca polsko-łotewskiego dwumeczu w trzeciej rundzie kwalifikacji zmierzy się z Austrią. Te spotkania zaplanowano na maj tego roku – między 13 a 17 dniem miesiąca. Końcowym celem jest awans na Mistrzostwa Świata 2027, które rozegrane zostaną w styczniu w Niemczech.
Źródło: orlen-superliga.pl
