Kadra prowadzona przez Jotę Gonzaleza weszła w decydującą fazę przygotowań do zbliżających się mistrzostw Europy. Po intensywnym obozie w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie przyszedł czas na praktyczną weryfikację – konfrontację z reprezentacją Serbii, która również zagra na EURO.
Rewelacyjny początek Biało-Czerwonych
Choć pierwsze trafienie w meczu padło łupem Serbów (gol z karnego), to podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca szybko przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Kluczem okazała się twarda defensywa, w której błyszczeli bracia Gębala. Solidna gra w obronie przełożyła się na szybkie kontry, dzięki czemu już w ósmej minucie Polacy wypracowali sobie czterobramkową przewagę (7:3).
Rywale nie zamierzali jednak składać broni. Stopniowo poprawiali skuteczność w ataku pozycyjnym i po kwadransie zdołali zbliżyć się na jedno trafienie (10:11). Biało-Czerwoni odpowiedzieli serią trzech kolejnych goli, odsuwając się ponownie na bezpieczną odległość (14:10).
Rotacja i sprawdzanie wariantów
Około dwudziestej minuty Gonzalez przeprowadził masową wymianę, wpuszczając na parkiet zupełnie nowy skład. Jak zapowiadał przed meczem hiszpański trener, wynik nie stanowił priorytetu – najważniejsze było wyciągnięcie wniosków i danie szansy wszystkim zawodnikom przed finalizacją siedemnastoosobowej kadry na EURO.
Do przerwy obraz gry stał się bardziej wyrównany. Serbowie zdołali doprowadzić do remisu pięć minut przed zejściem do szatni, a pierwsza połowa zakończyła się podziałem punktów – 18:18.
Dramatyczna końcówka
Po wznowieniu gry selekcjoner kontynuował szeroką rotację, testując różne ustawienia taktyczne i personalne. Przewagę częściej mieli goście, którym świetnie radził sobie Mijajlo Marsenić, ale Polska konsekwentnie trzymała się rywali. W 48. minucie Piotr Jędraszczyk doprowadził do kolejnego remisu (26:26), a chwilę później Arkadiusz Moryto dał prowadzenie Biało-Czerwonym.
Ostatnie fragmenty spotkania przyniosły prawdziwe emocje. Dwie minuty przed końcem tablica świetlna pokazywała 31:31. Po kolejnym wyrównaniu na 32:32 decydującą akcję rozegrali Polacy. Sędzia podyktował rzut karny, którego precyzyjnie wykorzystał Mikołaj Czapliński – najskuteczniejszy strzelec meczu z dorobkiem siedmiu trafień.
Równe szanse dla wszystkich
W sobotnim sparingu nie wystąpił jedynie niedysponowany Michał Daszek. Pozostali dziewiętnastostu zawodników otrzymali wyrównaną liczbę minut, co pozwoliło selekcjonerowi na dokładną ocenę formy każdego z nich. Wśród rywali pojawiło się kilka głośnych nazwisk, w tym przyszły bramkarz Industrii Kielce – Dejan Milosavljev, obecnie reprezentujący barwy berlińskich Fuechse.
Co dalej?
Rewanżowe spotkanie z Serbią zaplanowano na niedzielę na godzinę 17:00. Kadra pozostanie w Cetniewie do 14 stycznia, po czym uda się na mistrzostwa Europy. Biało-Czerwonych czeka rywalizacja w grupie F ze Szwecją, Islandią i Włochami. Mecze fazy grupowej odbędą się w szwedzkim Kristianstad – 16, 18 i 20 stycznia. Wszystkie spotkania Polaków będzie można śledzić na żywo w TVP Sport oraz Eurosporcie 1.
Najskuteczniejsi strzelcy Polski: Mikołaj Czapliński 7, Ariel Pietrasik 4, Arkadiusz Moryto 4, Tomasz Gębala 4.
Źródło: orlen-superliga.pl
