Sävehof przystępowało do tego spotkania z obowiązkiem rehabilitacji. Porażka w poprzednim domowym meczu z Önnereds HK bolała, a konfrontacja z notującym ostatnio świetne wyniki Höör była idealną okazją do odkupienia win. I gospodarze nie zawiedli – wręcz przeciwnie, zaprezentowali się wyśmienicie.
Błyskawiczny start zadecydował o losach meczu
Już w pierwszych sekundach spotkania było jasne, kto jest gospodarzem parkietu. Po zaledwie 1 minucie i 23 sekundach gry na tablicy wyników widniał rezultat 3:0 dla Sävehof. Dwa z tych trafień na swoim koncie zapisała Kim Molenaar – a to była dopiero zapowiedź tego, co miało nadejść.
Gospodarze nie dali gościom żadnych szans. Działali bezlitośnie w obronie, a w ataku także nie zostawiali suchej nitki na rywalkach. W bramce błyszczała Elin Lindblom, która skutecznie zamykała swoją siatkę, podczas gdy z przodu Molenaar metodycznie powiększała dorobek strzelecki swojego zespołu.
Szeroka kadra na pokaz
Mecz był praktycznie rozstrzygnięty już do przerwy, ale Sävehof nie odpuszczało ani na chwilę. Trener Andreas Wallin mógł sobie pozwolić na rotację całego składu, co pokazało ogromną głębię kadry gospodarzy. Każda zawodniczka, która pojawiła się na parkiecie, utrzymywała wysoki poziom gry.
Molenaar zakończyła spotkanie z imponującym dorobkiem 11 bramek, co było równoznaczne z przewagą Sävehof nad rywalem w tym pojedynku.
Utrzymany dystans do pościgu
To przekonujące zwycięstwo potwierdza, że Sävehof w najlepszym wydaniu potrafi być niezwykle groźnym przeciwnikiem. Drużyna udowodniła, że jej najwyższa forma jest na naprawdę wysokim poziomie. Triumf pozwolił zespołowi utrzymać trzypunktową przewagę nad drugiemu w tabeli Önnereds w walce o czołowe lokaty w rozgrywkach.
Źródło: handbollskanalen.se

