Orlen Wisła Płock w sobotnim starciu Orlen Superligi mężczyzn nie dała najmniejszych szans drużynie Zepter KPR Legionowo. Gospodarze od początku narzucili swoje warunki gry, co przełożyło się na końcowe rozmiary zwycięstwa.
Seria zwycięstw przed trudną końcówką sezonu
Drużyna prowadzona przez Tomasza Strząbałę prezentowała się obiecująco w bieżącym roku. Po wznowieniu rozgrywek, które miały przerwę ze względu na mistrzostwa Europy, ekipa z Legionowa zanotowała trzy wygrane przy zaledwie jednej stracie punktów. Sukesy te mogą mieć kluczowe znaczenie w kontekście walki o miejsce gwarantujące udział w fazie play-off.
Przed rozpoczęciem sobotniego pojedynku KPR plasował się na ósmej lokacie – ostatniej dającej przepustkę do dalszych gier. Sytuacja ekipy Strząbały komplikuje się jednak z uwagi na niezwykle wymagający finisz sezonu, w którym czekają ją konfrontacje z trzema ubiegłorocznymi medalistami. Podopieczni trenera będą musieli liczyć na niespodziankę, obserwując jednocześnie wyniki Handball Stali Mielec.
Błyskawiczny start gospodarzy
Legionowianie podróżowali do Płocka z zamiarem utrzymania jak najdłuższej rywalizacji z mistrzami kraju oraz zaprezentowania się z dobrej strony. Plany te szybko legły w gruzach. "Nafciarze" już po piętnastu minutach wypracowali sobie komfortową zaliczkę, prowadząc 11:5. Xavier Sabate miał powody do satysfakcji, obserwując postawę i determinację swoich zawodników.
W kolejnym fragmencie pierwszej połowy Wisła nieco zwolniła tempo, choć nadal kontrolowała przebieg wydarzeń. Mistrzowie Polski otrzymali kilka kar w defensywie, a Casper Liljestrand popełnił pewne błędy w bramce, co pozwoliło przyjezdnym zmniejszyć stratę do czterech trafień. Stan ten nie trwał jednak długo – gospodarze szybko odbudowali dystans i schodzili na przerwę z wynikiem 19:12.
Totalne załamanie po zmianie stron
Druga odsłona meczu przyniosła absolutną dominację płocczan. Goście całkowicie utracili skuteczność w ataku, zdobywając w ciągu trzydziestu minut zaledwie sześć bramek. Wisła nie zwolniła tempa i ostatecznie triumfowała 34:18. Wśród strzelców wyróżnił się Mitja Janc, który był najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
