Płocczanie stają przed kolejnym wyzwaniem w europejskich rozgrywkach. Ich dzisiejszym przeciwnikiem będzie HC Zagreb – zespół wpisany złotymi zgłoskami w historię bałkańskiej piłki ręcznej. Mistrzowie Chorwacji mogą pochwalić się imponującym dorobkiem: 33 tytułami mistrza kraju, 31 Pucharami Chorwacji oraz dwoma europejskimi trofeami zdobytymi w latach 90. Do tego dochodzą cztery uczestnictwa w Final Four Ligi Mistrzów i triumf w prestiżowej SEHA League.
Dwie twarze chorwackiego potentata
Drużyna prowadzona przez Borisa Dvorseka prezentuje skrajnie różne oblicza w zależności od areny rywalizacji. W rozgrywkach krajowych Zagreb to prawdziwa machina – wszystkie siedemnaście spotkań zakończyły się zwycięstwem, często z przewagą sięgającą kilkunastu bramek. Chorwaci regularnie zdobywają 35-40 goli, nie dając rywalom żadnych szans.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na europejskiej scenie. W tabeli grupy B zajmują ostatnią pozycję z zaledwie dwoma punktami na koncie. Jedyne zwycięstwo odnieśli nad HC Eurofarm Pelister (27:23), natomiast aż jedenaście razy schodzili z parkietu pokonani. Problemy w obronie i ataku kosztowały ich cenne punkty, mimo że fragmentami potrafili stawiać godny opór faworytom.
Glavaš – niebezpieczny snajper
Największym zagrożeniem dla płockiej defensywy będzie Filip Glavaš, najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy w obecnym sezonie Ligi Mistrzów. Reprezentant Chorwacji ma na koncie 64 trafienia, a szczególnie groźny jest z rzutów karnych – 36 bramek przy imponującej skuteczności wynoszącej 75 procent, co plasuje go w czołowej dziesiątce egzekutorów "siódemek" w całych rozgrywkach. Obok niego na parkiecie pojawią się inni kadrowicze: Igor Karačić i Luka Klarica, a polski akcent stanowi Patryk Walczak.
Historia rywalizacji pełna emocji
Konfrontacje obu zespołów od 2008 roku zawsze obfitowały w emocje i twardą walkę. Dziesięć dotychczasowych pojedynków w ramach Ligi Mistrzów przyniosło wyrównany bilans – cztery wygrane Zagrzebia, trzy triumfy Wisły i trzy remisy. Ostatnie spotkanie we wrześniu w ORLEN Arenie zakończyło się zwycięstwem Nafciarzy 30:27.
– Przed nami wymagające spotkanie na wyjeździe. Zagreb potraktuje ten mecz jako szansę na poprawę dorobku punktowego. Mają w składzie wielu reprezentantów, którzy przed własną publicznością będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. My musimy zachować koncentrację przez pełne sześćdziesiąt minut i podtrzymać dobrą passę w europejskich rozgrywkach – zapowiedział Lovro Mihić, skrzydłowy płocczan.
Ambicje mimo zapewnionego trzeciego miejsca
Wisła już wcześniej zapewniła sobie trzecią lokatę w grupie, co nie oznacza jednak odpuszczenia. Trener Xavi Sabate zapowiada ambitne podejście do środowego starcia.
– Mamy już zagwarantowane trzecie miejsce, ale to doskonała okazja do dalszego rozwoju i pokazania ambicji. Czeka nas trudne spotkanie w historycznej hali przeciwko zespołowi złożonemu z dobrych zawodników – podkreślił szkoleniowiec Nafciarzy.
Spotkanie w Arenie Zagreb rozpocznie się o godzinie 18:45. Płocczanie będą chcieli zamknąć fazę grupową kolejnym zwycięstwem i udaną dyspozycją przed zbliżającymi się play-offami.
Źródło: orlen-superliga.pl

