Wtorkowy wieczór przyniesie pucharową sensację – po raz pierwszy w dziejach ORLEN Wisła Płock zagra przeciwko AZS AGH Kraków. Stawką będzie awans do Final Four Pucharu Polski, a dla płocczan to również sentymentalny powrót do miasta, w którym nie grali od blisko 30 lat.
Akademicy w świetnej formie
Krakowski zespół prowadzony przez duet trenerski Adrian Ziaja – Sławomir Karwowski to jedna z rewelacji obecnych rozgrywek Ligi Centralnej. Zajmując czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 31 punktów po piętnastu kolejkach, akademicy udowadniają, że potrafią wygrywać w różnych okolicznościach – zarówno rozbijając rywali skutecznym atakiem, jak i zachowując zimną krew w nerwowych końcówkach.
Największą gwiazdą gospodarzy jest skrzydłowy Stanisław Malinowski, który w piętnasтu meczach wpisał się na listę strzelców aż 85 razy. Jego regularność i wysoka skuteczność zmuszają przeciwników do poświęcania mu wzmożonej uwagi. Istotną rolę w grze AZS AGH pełnią również rozgrywający oraz obrotowi – Korneliusz Małek i Konrad Kisiel, którzy już w poprzednich rundach Pucharu pokazali swoją wartość.
Krakowianie w tej edycji pokonali już zespół z Superligi. W drugiej rundzie eliminacyjnej po karnych wyeliminowali Piotrkowianina. W 1/8 za to nie dali szans Anilanie, z którą na co dzień mierzą się w Lidze Centralnej.
– To przygoda życia. Wisła to drużyna ze światowej czołówki, która może walczyć nawet o Final Four Ligi Mistrzów – mówi trener Karwowski, dla którego to druga taka konfrontacja w karierze. 12 lat temu, jeszcze jako zawodnik Unii Tarnów, mierzył się z Wisłą w PP. Przegrał dwumecz. Tym razem o losach awansu zdecyduje jedno spotkanie.
Płocka maszyna bez hamulców
Ekipa Xaviego Sabate prezentuje się w tym sezonie absolutnie fenomenalnie. Szesnaście meczów ligowych, szesnaście wygranych i maksymalne 48 punktów – takich liczb nie sposób zignorować. Wisła dominuje na krajowych parkietach, łącząc potężną fizyczność z wysoką kulturą gry oraz imponującą skutecznością.
Bilans bramkowy na poziomie +204 oraz najmniejsza liczba straconych goli w całej ORLEN Superlidze dowodzą, że Niebiesko-Biało-Niebiescy są drużyną znakomicie zbalansowaną. Równie skuteczni w ofensywie, co szczelni w defensywie – to prawdziwa maszyna do wygrywania.
Gwiazdy w natarciu
Ofensywa płocczan opiera się na szerokim arsenale środków – od cierpliwego ataku pozycyjnego, przez błyskawiczne kontry, po bezlitosne wykorzystywanie błędów rywali. Melvyn Richardson z 63 trafieniami na koncie jest jednym z najgroźniejszych strzelców zespołu, gwarantującym jakość w kluczowych momentach.
Nie mniej ważną postacią pozostaje Gergo Fazekas – prawdziwy dyrygent orkiestry. Węgierski rozgrywający ma na koncie aż 108 asyst i plasuje się na drugiej pozycji w klasyfikacji rozgrywających ligi. To właśnie od jego decyzji zależy tempo i płynność gry Nafciarzy.
Defensywa jak mur
Obrona Wisły to kolejny fundament sukcesów. Agresywna, zdyscyplinowana i twarda – zmusza przeciwników do gry pod ogromną presją i podejmowania decyzji w ekstremalnie trudnych warunkach. Ostatnią linię tworzy fenomenalnie spisujący się Mirko Alilović, który interweniuje ze skutecznością 31,4 procent. Chorwacki golkiper wielokrotnie ratował zespół w newralgicznych momentach, dając defensywie dodatkową pewność siebie.
Głód gry po przerwie
„Wracamy do grania po przerwie z ogromnym głodem piłki ręcznej. Wszyscy są bardzo pozytywnie naładowani i spragnieni rywalizacji. Traktujemy ten mecz bardzo poważnie, bo chcemy podtrzymać dobrą energię i rytm meczowy. Naszym celem jest pokazać charakter i głód zwycięstw, niezależnie od rozgrywek" – podkreśla Dawid Dawydzik, obrotowy mistrza Polski.
Pierwsze w historii starcie między tymi zespołami zapowiada się niezwykle emocjonujące. Czy krakowscy akademicy zdołają zaskoczyć niepokonaną Wisłę, czy może płocczanie pewnie wykroczą kolejny krok w kierunku pucharowego triumfu? Odpowiedź poznamy już dziś.
Industria Kielce już zapewniła sobie udział w Final Four, rozbijając Gwardię Opole 32:20. Reszta par rozstrzygnie się w kolejnych dniach (Śląsk Wrocław – MKS Kalisz 11.02, MMTS Kwidzyn – Wybrzeże Gdańsk 12.02).
Jedno jest pewne – dla krakowskiego szczypiorniaka to historyczny wieczór.
Ze spotkania przeprowadzona zostanie transmisja LIVE, którą znajdziecie TUTAJ.
Źródło: orlen-superliga.pl / własne

