Od pierwszych minut płocczanie narzucili swoje warunki, szybko budując przewagę. Gustaw Kowalik otworzył wynik meczu, ale to Jakub Szyszko odpowiedział trafieniem, zapowiadając swój fantastyczny wieczór. Wiślacy grali agresywnie w obronie, a Torbjorn Bergerud skutecznie wspierał kolegów paradami. Do siatki trafiali kolejno: Zoran Ilić, Marcel Sroczyk, Miha Zarabec i Dmytro Artemenko ze skrzydła. Abel Serdio przełamał odporność gospodarzy, choć Ignacy Jaworski zdołał odpowiedzieć dla puławian.
Nafciarze konsekwentnie powiększali dystans. Lovro Mihić wykorzystał stratę rywali, a Sergei Kosorotov wraz ze Sroczkiem dorzucali kolejne trafienia. Choć Dan Racotea próbował ratować honor LOTTO, ekipa z Płocka nie zwalniała tempa. Gergo Fazekas i znów Szyszko podkręcali wynik, nie dając przeciwnikom szans na odrobienie strat. W końcówce pierwszej połowy Szyszko wręcz popisywał się skutecznością - serią czterech goli z rzędu doprowadził trenera gospodarzy do wzięcia czasu. Fazekas ustalił wynik pierwszej części spotkania na komfortowe 23:12 dla gości.
Druga połowa bez historii
Po przerwie scenariusz się nie zmienił. Dmytro Artemenko rozpoczął drugą odsłonę trafieniem, a Daniel Wisiński zdołał odpowiedzieć, zarabiając przy tym wykluczenie Krystiana Szostaka. Kosorotov pokonał Andreja Petkovskiego, Bergerud kontynuował świetne interwencje, a Michał Daszek zwiększył przewagę Wisły. Podopieczni Xaviera Sabate nie pozwalali puławianom na odbudowę.
Zarabec i ponownie Kosorotov umacniali pozycję lidera. Szyszko kontynuował swój festiwal strzelecki, systematycznie dokładając bramki do swojego konta. W 49. minucie Jaworski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców dla gospodarzy, ale na parkiecie wciąż rządzili przyjezdni. Fazekas i nieustający Szyszko powiększali rozmiary porażki LOTTO. Choć Kiryl Samoila zobaczył czerwoną kartkę, płocczan to nie zachwiało.
Szyszko fenomenalny, Wiślacy bezlitośni
W końcówce Kosorotov, Szostak i kolejny raz Szyszko dopełniali formalności. Wojciech Borucki, który zastąpił w bramce Bergeruda, także pokazał klasę, broniąc między innymi rzut karny. Ostatnie słowo należało do gwiazdora wieczoru - Jakub Szyszko ustalił rezultat na druzgocące 41:23.
Piętnastobramkowy dorobek rozgrywającego to wizytówka jego kapitalnej formy. Za nim uplasowali się Kosorotov z sześcioma golami oraz Fazekas i Serdio z czterema trafieniami każdy. Po stronie gospodarzy najlepiej radził sobie Racotea z pięcioma bramkami.
Wiślacy potwierdzili swoją klasę, zgarniając komplet punktów i pokazując pełnię możliwości zarówno w ataku, jak i defensywie. Puławianie mimo starań nie mieli argumentów, by zagrozić mistrzom Polski.
Źródło: orlen-superliga.pl

