Specjalna dedykacja dla chorej zawodniczki
Środowe (18 marca) spotkanie miało wyjątkowy charakter dla zespołu z Piotrkowa. Drużyna udała się na Dolny Śląsk bez Lucyny Sobeckiej, która zasłabła podczas jednego z treningów i została hospitalizowana. Choć pierwsze komunikaty klubu były dramatyczne, kolejne informacje dawały większą nadzieję. Potwierdzono, że 26-letnia zawodniczka została wybudzona ze śpiączki i samodzielnie oddycha.
Przed meczem zawodniczki zapowiadały, że będą walczyć właśnie dla koleżanki z drużyny. Na parkiet wybiegły w specjalnych strojach z napisem: „Lusia wracaj do zdrowia!". Także kibice na trybunach wywiesili transparent z przekazem: „Lucyna jesteśmy z Tobą. Walcz".
Rzuty karne zmorą gospodyń
Mecz rozpoczął się od niecelnego rzutu karnego w wykonaniu gospodyń. Jak pokazał dalszy przebieg spotkania, właśnie egzekucja z siedmiu metrów okazała się kluczowym problemem „Miedziowych". Przyjezdne wykorzystały słabość rywalek, prowadząc kolejno 2:1, 4:3 i 6:4. Po piętnastu minutach na tablicy widniał remis 7:7.
Moment później zawodniczki z Lubina po raz pierwszy wyszły na prowadzenie 8:7, ale przewaga nie trwała długo. Skuteczne działania w obronie i ataku zapewniły Piotrcovii trzybramkową przewagę 12:9. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 16:11 dla gości.
Przewaga gości po wznowieniu gry
Po zmianie stron gospodynie ponownie próbowały wykonać rzut karny, lecz tym razem interweniowała Antonina Cieślak. Była to już czwarta nieskuteczna „siódemka" w tym meczu. Chwilę później bramkę dla gospodarzy zdobyła bramkarka Barbara Zima, która opuściła swoją pozycję i sama wykonała rzut.
Gdy dystans wzrósł do siedmiu bramek, trenerka Zagłębia Bożena Karkut zarządziła przerwę. Nie przyniosło to jednak efektu, ponieważ zespół z Lubina nadal nie radził sobie z egzekucją karnych. Na kwartans przed końcową syreną drużyna Horatiu Pasci prowadziła 19:12.
Końcowa faza spotkania
W pewnym momencie przewaga Piotrkowianek zaczęła się zmniejszać. „Miedziowe" wykorzystały drugą (z dziewięciu) karną, a atak przyjezdnych zaczął szwankować. Różnica stopniała do 19:15. Romana Roszak przerwała jednak passę gospodarek. Kolejne trafienia autorstwa Oliwii Domagalskiej i Patrycji Nogi dały ponownie oddech przyjezdnym, które cztery minuty przed końcem prowadziły 25:18.
W końcówce Karolina Kochaniak ponownie nie pokonała piotrkowskiej bramkarki z siedmiu metrów, a ostateczny wynik 27:20 ustaliła Joanna Gadzina.
Statystyki decydujące o wyniku
Mistrzynie Polski zmarnowały w środę aż 8 z 11 rzutów karnych, co było główną przyczyną porażki. Należy jednak docenić również umiejętności piotrkowskich bramkarek: Karoliny Sarneckiej i Antoniny Cieślak. Nieprzypadkowo pierwsza z nich została wybrana MVP spotkania.
Krasoń MKS Piotrcovia sprawiła swoim kibicom miłą niespodziankę w Lubinie. Drużyna prowadzona przez Horatiu Pascę umocniła się na trzecim miejscu w ligowej tabeli.
KGHM Zagłębie Lubin – KRASOŃ MKS Piotrcovia 20:27 (11:16)
Piotrcovia: Sarnecka, Cieślak – Roszak (9), Gadzina (5), Domagalska (4), Noga (4), Królikowska (2), Haric (1), Pankowska (1), Szczukocka (1), Grobelna, Byzdra, Polańska i Masna
KGHM Zagłębie: Zima 1, Maliczkiewicz, Piotrowska – Jakubowska 4, Fernandes 1, Cavo, Grzyb, Janas 5, Cesareo 1, Drabik 1, Cardoso, Pietras 2, Fraga 2, Kochaniak 3, Matieli i Jureńczyk
Źródło: radiolodz.pl
