Selekcjoner widzi dobry prognostyk na przyszłość
Szkoleniowiec polskiej kadry Jota Gonzalez podkreślił ogromne znaczenie wywalczonego awansu. - Być może to początek czegoś naprawdę dobrego dla polskiej reprezentacji. Ten mecz był dla nas naprawdę ważny, ponieważ dzięki niemu zakwalifikowaliśmy się na kolejne mistrzostwa świata - stwierdził selekcjoner. Zaznaczył przy tym, że awans stwarza możliwości dalszego rozwijania i budowania zespołu. Trener przyznał, że tym razem świadomie postawił na bardziej doświadczonych graczy, by zmaksymalizować szanse na kwalifikację, choć w przyszłości zamierza częściej sięgać po młodszych zawodników.
Gonzalez pochwalił postawę swoich podopiecznych, choć zastrzegł, że drużyna nie zaprezentowała się równie dobrze jak w pierwszym spotkaniu. - Austriacy bardzo dobrze grali w systemie siedem na sześć i nie tracili piłek. Mimo to jestem z zawodników naprawdę zadowolony. Krok po kroku zaczynają rozumieć nasz styl gry - ocenił szkoleniowiec.
Daszek: Wszyscy wierzyliśmy, że damy radę
Rozgrywający Michał Daszek zdradził kulisy ostatniej bramki, która przypieczętowała awans. - Decyzja miała być do prawego skrzydła, bo zauważyliśmy chwilę wcześniej, że Austriacy właśnie stamtąd spodziewają się rzutu. Wyszło perfekcyjnie - wyjaśnił zawodnik. Daszek podkreślił, że cały tydzień przygotowań upłynął pod znakiem intensywnej pracy i głębokiej wiary w powodzenie całego przedsięwzięcia. - Wszyscy wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie pokonać Austriaków w dwumeczu i tak się stało - dodał.
Rozgrywający wyraził przekonanie, że zespół jest w stanie powalczyć z największymi faworytami nadchodzącego turnieju. - Jesteśmy w bardzo mocnym składzie personalnym, świetnie rozumiemy się poza boiskiem i wierzymy w siebie głęboko. Na mistrzostwa pojedziemy urywać punkty faworytom - zapowiedział Daszek.
Jędraszczyk: Łzy szczęścia i niesamowita atmosfera w hali
Najbardziej emocjonalnie po meczu wypowiadał się drugi z rozgrywających, Piotr Jędraszczyk. - To zdecydowanie najszczęśliwszy remis w moim życiu. Dzisiaj poleciały mi łzy ze szczęścia - przyznał wprost. Zawodnik zwrócił uwagę na wyjątkową atmosferę panującą na trybunach podczas spotkania rozegranego w Olsztynie. - Dzięki kibicom hala odleciała i mamy awans na mistrzostwa świata. To było coś niesamowitego - podkreślił.
Jędraszczyk przyznał, że rywal sprawił Polakom poważne trudności. - Austriacy dobrze się przygotowali i postawili trudne warunki, ale ostatecznie to my mamy zwycięski remis i jedziemy na mistrzostwa - podsumował. Dodał, że na razie kadrowicze nie zaprzątają sobie głowy myślami o samym turnieju, skupiając się wyłącznie na celebrowaniu wywalczonej kwalifikacji.
19. awans w historii polskiej piłki ręcznej
Wywalczony awans to dla Biało-Czerwonych już 19. udział w mistrzostwach świata. Turniej w Niemczech odbędzie się w styczniu przyszłego roku. Mistrzostwa świata są imprezą, na której polska piłka ręczna odnosiła historycznie największe sukcesy - srebrny medal w 2007 roku oraz trzy brązowe medale zdobyte w latach 1982, 2009 i 2015.
Źródło: zprp.pl





