Sprawa wyszła na jaw dzięki dwóm przyjaciółkom partnerki Caussé, które 28 czerwca zaalarmowały policję. Kobiety zgłosiły, że dzień wcześniej - 27 czerwca, po powrocie z imprezy w Nantes - partnerka zawodnika miała zostać pobita. Według przyjaciółek przemoc ze strony piłkarza nie była jednorazowym incydentem, lecz miała charakter regularny.
Ofiara nie chce składać skargi
Podczas przesłuchania przez żandarmów partnerka Caussé przyznała, że jest ofiarą przemocy domowej, a także usiłowania gwałtu. Mimo to odmówiła złożenia oficjalnej skargi. Sam zawodnik, zatrzymany i przesłuchany, zaprzecza wszystkim zarzutom.
W czwartek 16 lipca Caussé złożył wniosek o zwolnienie z aresztu. Adwokat ofiary wnioskował o podtrzymanie tymczasowego aresztowania. Decyzja sądu była spodziewana w piątek 17 lipca.
Klub milczy, przygotowania pod znakiem zapytania
Klub Cesson-Rennes Métropole HB nie skomentował sprawy - jak podaje „Ouest-France", działacze odmówili jakiegokolwiek komentarza. Jeśli areszt zostanie utrzymany, bretoński zespół rozpocznie letnie przygotowania do nowego sezonu bez jednego ze swoich skrzydłowych.
Otwarte pozostaje pytanie, jak klub zareaguje, jeśli sprawa zakończy się wyrokiem skazującym. Na chwilę obecną Théophile Caussé jest osobą podejrzaną - zgodnie z zasadą domniemania niewinności wyrok może wydać wyłącznie sąd.
Źródło: handnews.fr





