Mathias Gidsel (Dania)
Czy ktoś potrafi go zatrzymać? Nie. Czy można przynajmniej spowolnić jego grę? Raczej nie ma na to sposobu. Czy jest najlepszym zawodnikiem na świecie? Absolutnie tak.
Duński prawoskrzydłowy to w tej chwili zjawisko w światowej piłce ręcznej. Jego dominacja na parkietach nie podlega dyskusji.
Kiko Costa (Portugalia)
Wielki następca tronu na pozycji prawego skrzydła i być może największa siła napędowa w światowej piłce ręcznej w tej chwili. To zawodnik absolutnie wyjątkowej klasy. Costa był głównym architektem sensacyjnego występu Portugalii na ubiegłorocznych mistrzostwach świata, a od tamtego czasu stał się jeszcze lepszym graczem.
Omar Ingi Magnusson (Islandia)
Niemal żaden inny zawodnik nie zdobywał bramek w takim tempie jak Magnusson w barwach Magdeburga jesienią. Islandczyk wrócił do formy sprzed kilku lat, gdy był całkowicie nie do zatrzymania. Biorąc pod uwagę dyspozycję zarówno Magnussona, jak i Kristjanssona, reprezentacja Islandii zapowiada się na turnieju niezwykle interesująco.
Dika Mem (Francja)
Francja przegrała walkę o złoto olimpijskie na własnym terenie, a w ubiegłorocznych mistrzostwach świata musiała zadowolić się brązem. Dika Mem nie był tak ostry jak w poprzednich turniejach, co oczywiście miało swój wpływ na wyniki drużyny. Wszyscy jednak wiemy, do czego jest zdolny – gdy gra na najwyższym poziomie, może równać się z samym Mathiasem Gidselem.
Ivan Martinovic (Chorwacja)
W tym przypadku wybór padł między Martinoviciem a Renārsem Uščinsem z Łotwy. Decyzja była wyrównana i trudna. Ostatecznie szala przechyliła się na stronę Chorwata, który jesienią prezentował nieco wyższą formę, choć żaden z tych zawodników nie zdominował swojej pozycji w sposób bezwzględny.
Źródło: handbollskanalen.se
