Gruzin rozpędził PAUC w pierwszej połowie
Na początek meczu świetnie zaprezentował się Gruzin Nikoloz Kalandadze, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców i pomógł swojej drużynie w błyskawicznym wyjściu na prowadzenie 3:0 w 5. minucie. Goście z Bretanii mieli poważny problem – kontuzji kolana doznał Michal Baran, a zespół nie potrafił znaleźć sposobu na skutecznie broniącego Joze Baznika. Słoweński bramkarz w pierwszym kwadransie interweniował z wysoką skutecznością 42%, co pozwoliło PAUC wyjść na prowadzenie 12:7 w 17. minucie.
Trener Sebastien Leriche zdecydował się wprowadzić doświadczonych zawodników – Szeitla, Rodrigues i Hanusza – by odwrócić losy spotkania. Zagranie to przyniosło efekt. Gospodarze wpadli w charakterystyczny dla siebie kryzys, zdobywając zaledwie trzy bramki w ciągu ostatnich piętnastu minut pierwszej połowy. Cesson Rennes wykorzystało to bezlitośnie, odpowiadając serią 4:0 i zmniejszając stratę do jednego gola (15:14 w 25. minucie). Ostatnie minuty były wyrównane, a PAUC schodził do szatni z minimalnym prowadzeniem 18:16.
Defensywa Aix zadziałała po przerwie
Drugą połowę goście rozpoczęli od bramki Gustavo Rodriguesa, zmniejszając dystans do gospodarzy. Bretończycy wykorzystali błędy rywali i przez chwilę grali nawet w przewadze sześciu na czterech (19:18 w 34. minucie). Wtedy jednak ekipa z Aix uszczelniła obronę i w pierwszych dziesięciu minutach drugiej połowy pozwoliła rywalom na zdobycie zaledwie dwóch bramek, sama odsuwając się na bezpieczne sześć goli (24:18 w 40. minucie).
Doskonale funkcjonowała współpraca Elliota Desblanca z Hugo Brouzetem, która pozwalała PAUC utrzymywać komfortową przewagę. W 45. minucie Antoine Tissot strzelił swoje 150. trafienie w koszulce Aix – historyczny moment dla rozgrywającego prowansalskiego klubu.
Bezpieczne zwycięstwo gospodarzy
Ostatni kwadrans meczu był już tylko formalnością. Cesson Rennes, zbyt nierówne w ofensywie przez cały mecz, musiało się pogodzić z porażką. Joze Baznik na koniec dorzucił jeszcze dwa trafienia do pustej bramki (33:27 w 55. minucie), a końcowy wynik 35:28 dał PAUC cenne trzy punkty w walce o miejsce w czołowej dziesiątce.
Zwycięstwo pozwoliło ekipie z Prowansji wyprzedzić wieczornego rywala i znaleźć się zaledwie punkt za dziewiątym Saint-Raphaël, który swój mecz z Limoges rozegra w sobotę. Dla Cesson Rennes to kolejna porażka, która coraz mocniej osadza zespół z Bretanii w dolnej połowie tabeli. Przed drużyną Leriche'a trudne wyzwanie – mecz u siebie z Chambéry.
Źródło: handnews.fr

