Partizan Belgrad stoi przed historyczną szansą. Choć od 2024 roku czarno-biali zdominowali krajową scenę, zdobywając wszystkie możliwe trofea, żadnego z nich nie podnieśli na własnym parkiecie. To może się zmienić w sobotę 28 marca o godzinie 19:30, gdy w finale Pucharu im. prof. dr Branislava Pokrajaca zmierzą się z Dinamem Pančevo.
Jedyna porażka w lidze
Zespół z Pančeva to jedyna drużyna, która zdołała pokonać podopiecznych Đorđe Ćirkovicia w rozgrywkach krajowych. Ta porażka 30:32 miała miejsce na początku sezonu, w drugim kolejce ARKUS ligi. Partizan zrewanżował się w 13. kolejce, wygrywając 29:26, ale teraz stawka jest znacznie wyższa - w grze jest pucharowe trofeum.
Šijan: To będzie spektakl
Simo Šijan, rozgrywający Partizana, spodziewa się prawdziwego szczypiorniaka na najwyższym poziomie.
- Dinamo to jedyna ekipa, która pokonała nas w lidze. W ostatnich pięciu meczach grają bardzo dobrze, dynamicznie i strzelają ponad 30 bramek. Mimo że to młody zespół, grają razem od dawna. Trener Nikola Janevski świetnie poskładał drużynę, która pokazuje na parkiecie dojrzałość zarówno w grze, jak i w podejściu. Są zdyscyplinowani i nikt nie wygrał z nimi wysoką różnicą. Nie są w finale przypadkiem - ocenia rywali środkowy rozgrywający.
Partizan ma jednak własne ambicje: - Z drugiej strony, my chcemy być pokoleniem, które w jednym sezonie zdobędzie wszystkie krajowe trofea. Mamy na to jakość. Możemy się spodziewać dynamicznego meczu z wieloma bramkami, a decydować będą obrona i mniejsza liczba błędów technicznych.
Finał na własnym terenie
W przeciwieństwie do wcześniejszych trofeów, które ta generacja Partizana zdobywała w Nowym Sadzie i Niszu, tym razem decydująca bitwa rozegra się na Banjicy. Hala pod koniec października ubiegłego roku otrzymała imię właśnie profesora Branislava Pokrajaca, legendy jugosłowiańskiej, serbskiej i światowej piłki ręcznej.
- Własny teren daje nam wiatr w żagle, choć jako zawodnik Partizana nigdzie w Europie nie czujesz się jak gość. Zapraszam kibiców, by nas wsparli w sobotę i w prawdziwej sportowej atmosferze zdobyli z nami puchar. Wierzę, że ich nie zawiedziemy - apeluje Šijan.
Powrót po ciężkiej kontuzji
21-letni rozgrywający niedawno wrócił do gry po poważnej kontuzji, której doznał w derbowym meczu z Crveną zvezdą. Uraz wyeliminował go z fazy grupowej Ligi Europejskiej, ale nie złamał jego ducha.
- Kontuzja przydarzyła mi się tuż przed meczem z Nexe w Našicach. Jako zawodnik i człowiek jest oczywiście ciężko, gdy nie możesz pomóc drużynie, ale chłopaki pozytywnie mnie zaskoczyli walecznością w meczach przed pustymi trybunami. Pokazali, że Partizan rośnie i będzie poważnym konkurentem na europejskiej scenie - wspomina.
Šijan podkreśla znaczenie prawidłowej rehabilitacji: - Istnieje przesąd, że po ciężkiej kontuzji nie powinno się trenować. Ja w to nie wierzę i uważam, że kiedy jesteś kontuzjowany, powinieneś trenować jeszcze więcej, by móc wrócić do zespołu. Dwa i pół miesiąca byłem poza boiskiem, z czego półtora miesiąca nosiłem longę i szynę na ręce. To mnie nie powstrzymało od jazdy na rowerze i robienia wszystkiego, co mogłem - praca nad nogami, prawą ręką... Ekipa z Top Gym codziennie, czasem dwa razy dziennie, pracowała nad wzmocnieniem i przywróceniem ruchu mojej lewej ręce.
Gdzie i jak oglądać
Finał Pucharu między Partizanem AdmiralBet a Dinamem będzie transmitowany na żywo na drugim programie Radia i Telewizji Serbii oraz na kanale Arena Sport 1. Wstęp do hali jest bezpłatny, ale wymagane jest odebranie biletów w kasie obiektu.
Źródło: balkan-handball.com
