Wetzlar przeżywa koszmarne chwile w Bundeslidze. Zespół od początku sezonu ma ogromne problemy zarówno w ataku, jak i obronie, co sprawiło, że zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Właśnie dlatego klub zdecydował się na transfer Andreasa Palicki – w nadziei, że doświadczony bramkarz pomoże rozwiązać przynajmniej część defensywnych kłopotów.
I jak dotąd 39-letni Szwed robi, co w jego mocy. W kluczowym pojedynku przeciwko równie zagrożonemu spadkiem Lipskowi Palicka był głównym bohaterem swojej drużyny. Obronił 11 rzutów, co dało mu 30-procentową skuteczność – w tak trudnym meczu była to nieoceniona pomoc dla kolegów z zespołu.
Dramatyczna końcówka
Wetzlar wydawało się, że szykuje się po pełną pulę. Gospodarze prowadzili w końcówce spotkania, ale Leipzig nie powiedział ostatniego słowa. Na 25 sekund przed końcem gościom udało się wyrównać, co sprawiło, że o wyniku mógł zadecydować dosłownie ostatni atak.
W końcowej sekundzie meczu rzut Stefana Cavarsa został zablokowany przez zawodnika Lipska i ostatecznie pojedynek zakończył się remisem 26:26. Choć Wetzlar nie wygrał, to w sytuacji tabeli każdy punkt jest na wagę złota w walce o pozostanie w elicie niemieckiej piłki ręcznej.
Źródło: handbollskanalen.se

