Pierwszy barażowy pojedynek między Helsingborgiem a Aranäs od początku trzymał w napięciu. Goście od razu dali do zrozumienia, że nie przyjechali jedynie bronić wyniku – grali odważnie, z wysokim tempem i w początkowej fazie objęli prowadzenie.
Gospodarz odrobił straty przed przerwą
Pod koniec pierwszej połowy OV podkręciło tempo. Po okresie gry z tyłu za rywalem, gospodarze zdołali wyrównać, a następnie wyjść na prowadzenie. Do szatni zeszli z minimalną przewagą 16:15, którą wypracowali dzięki poprawie w defensywie i skutecznemu zakończeniu pierwszych trzydziestu minut.
Wyrównana walka po zmianie stron
Druga połowa przyniosła prawdziwą wojnę nerwów. Żadna z drużyn nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi – inicjatywa przechodziła z rąk do rąk. Aranäs miało swoje momenty w ofensywie, OV odpowiadało fizyczną grą i coraz większym zaangażowaniem w obronie.
Na dziesięć minut przed końcem wynik był całkowicie wyrównany, a gra stawała się coraz bardziej chaotyczna. Niecelne rzuty, straty techniczne i świetne interwencje bramkarzy – to wszystko przeplatało się w atmosferze rosnącego napięcia.
Rozstrzygnięcie w końcówce
Niespełna cztery minuty przed końcową syreną Faith Eriksson Adekola wyprowadził OV Helsingborg na dwubramkowe prowadzenie – 30:28. To trafienie okazało się kluczowe. Wprawdzie Alva Persson zdołała w ostatniej minucie zmniejszyć dystans do jednej bramki (30:29), ale to był ostatni gol tego wieczoru.
Wygrana daje OV niewielką, ale cenną przewagę przed rewanżem. Jednocześnie HK Aranäs udowodnił, że ma w sobie potencjał, by odwrócić losy dwumeczu, co zapowiada kontynuację emocjonującej batalii barażowej.
Rewanż odbędzie się 6 kwietnia o godzinie 14:00 w Kungsbacka.
Źródło: handbollskanalen.se
