Reklama
Superliga

Ostrovia wygrała thriller z Kwidzynem po dramatycznej końcówce

Autor: Redakcja27 wyświetleń
Ostrovia wygrała thriller z Kwidzynem po dramatycznej końcówce

Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. pokonała Energę Bank PBS MMTS Kwidzyn 30:28 w meczu pełnym emocji i zwrotów akcji. Brązowy medalista mistrzostw Polski musiał gonić wynik przez większość drugiej połowy, a decydujące trafienie padło niecałe trzy minuty przed końcową syreną. Kluczowa bramka Krzysztofa Misiejuka przy grze w osłabieniu przesądziła o zwycięstwie gospodarzy.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Każde spotkanie Ostrovii z MMTS-em Kwidzyn w 3mk Arenie to gwarancja widowiska dla miejscowych kibiców. Niedzielna potyczka 18. kolejki ORLEN Superligi po raz kolejny to potwierdziła – emocje sięgały zenitu do ostatnich sekund.

Żądza rewanżu i dwóch bramkarzy

Podopieczni trenera ostrowskiego wybiegli na parkiet z jasnym celem. Chcieli się zrewanżować za porażkę w pierwszej rundzie oraz wymazać z pamięci druzgocącą, dziesięciobramkową klęskę z PGE Wybrzeżem Gdańsk w Pucharze Polski. Dodatkowy smaczek to informacja, że od nowego roku zespół będzie musiał funkcjonować bez kluczowego Ivana Burzaka.

Początek meczu układał się zgodnie z oczekiwaniami – goście skutecznie wykorzystywali swoje skrzydła. Michał Czarnecki i Piotr Papaj regularnie zdobywali bramki, a Jovan Milicević znajdował sposób na pokonanie Kacpra Ligarzewskiego. Długo trwał remis, dopóki w bramce Ostrovii nie pojawił się Jakub Zimny. Seria jego interwencji odmieniła losy pierwszej połowy – gospodarze ruszyli z kontratakami, które perfekcyjnie wykańczali Przemysław Urbaniak i Dawid Frankowski. Siedem minut przed przerwą KPR prowadził 13:10, a dzięki znakomitej postawie bramkarza utrzymał trzybramkową przewagę do szatni.

Kwidzynianie odrobili cztery gole straty

Po zmianie stron wydawało się, że Ostrovia kontroluje sytuację – w pewnym momencie prowadziła różnicą czterech trafień. Drużyna Bartłomieja Jaszkę nie zamierzała jednak składać broni. Kwidzynianie skorzystali z prostych błędów rywali w ataku, a między słupkami zaczarował Łukasz Zakreta. Kwadrans przed końcem tablica wyników wskazywała 20:19 dla gości – wszystko wracało do punktu wyjścia.

Finisz na osłabieniu

Dziesięć minut przed syreną gospodarze wykorzystali grę w przewadze liczebnej. Najpierw doprowadzili do wyrównania, potem Artur Klopsteg dwukrotnie trafił z rzędu, dając Ostrovii dwubramkowe prowadzenie. Zakreta ponownie jednak stanął na wysokości zadania i MMTS znów wyrównał.

Na 140 sekund przed końcem czerwoną kartkę obejrzał Miriani Gavashelishvili i gospodarze musieli bronić wyniku w szóstce. W dramatycznej końcówce niezwykle ważną bramkę na 29:27 zdobył Krzysztof Misiejuk. Ostatecznie Ostrovia wygrała 30:28, a MVP spotkania wybrano Jovana Milicevicia.

Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. – Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn 30:28 (16:13)

Ostrovia: Zimny, Ligarzewski – Urbaniak 5, Kamyszek 5, Adamski 4, Smolikau 3, Marciniak 3, Klopsteg 2, Frankowski 2, Misiejuk 2, Krok 2, Gajek 1, Gavashelishvili 1, Chojnacki, Szpera, Wojciechowski.

MMTS: Zakreta, Chruściel – Milicevic 9, Czarnecki 5, Papaj 5, K. Pilitowski 2, Łazarczyk 2, M. Pilitowski 1, Skierka 1, Bekisz 1, Landzwojczak 1, Mucha 1, Malczak, Potoczny, Stempin, Lewczyk.

Źródło: orlen-superliga.pl

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...