Reklama
Superliga

Ostrovia broni trzeciego miejsca. Głogow rozbity defensywą gospodarzy

Autor: Redakcja9 wyświetleń
Ostrovia broni trzeciego miejsca. Głogow rozbity defensywą gospodarzy

Rebud KPR Ostrovia wygrała z KGHM Chrobrym Głogów 30:26 w meczu 21. kolejki ORLEN Superligi. Gospodarze odskoczyli rywalom już w pierwszym kwadransie, a mimo kryzysu po przerwie zdołali utrzymać przewagę i zachować wysoką pozycję w tabeli. Bohaterem spotkania okazał się bramkarz Kacper Ligarzewski.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Ostrowska hala stała się twierdzą nie do zdobycia dla głogowian. Podopieczni Kima Rasmussena od pierwszego gwizdka narzucili swoje warunki, budując przewagę przede wszystkim na znakomitej grze w obronie. Po ośmiu minutach na tablicy widniał już efektowny wynik 5:1, a goście wydawali się kompletnie zagubieni.

Ligarzewski murowany, Chrobry bezradny

Kacper Ligarzewski spisywał się między słupkami fenomenalnie, a przed nim ostrowska defensywa pracowała jak dobrze naoliwiona maszyna. Przyjezdni nie potrafili znaleźć sposobu na rozbicie ustawienia gospodarzy – w pierwszym kwadransie zdobyli zaledwie cztery trafienia. Dopiero w końcówce pierwszej połowy mecz zaczął nabierać rumieńców, głównie za sprawą Pawła Paterka, który w końcu zaczął zagrażać bramce Ostrovii.

Do przerwy różnica wynosiła cztery bramki, a ostatnie słowo należało do Dmitrija Smolikowa, który posłał piłkę do siatki tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry.

Drzemka po przerwie mogła kosztować zwycięstwo

Początek drugiej połowy to koszmar dla kibiców w Ostrowie Wielkopolskim. Gospodarze wyszli na parkiet jak zahipnotyzowani, czym natychmiast wykorzystał Chrobry. W 38. minucie Tomasz Kosznik wyrównał stan meczu na 16:16, a moment później Wojciech Styrcz dał głogowianom pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu.

Kim Rasmussen nie krył frustracji. "To niedopuszczalne. Kolejny raz mentalnie nie wychodzimy na boisko po przerwie" – grzmiał duński szkoleniowiec, który musiał szybko wykorzystać oba czasy, by ratować sytuację. Wykluczenia i chaos w szeregach jego drużyny groziły totalną katastrofą.

Gavashelishvili i publiczność uratowały sytuację

W najtrudniejszych momentach na plan pierwszy wysunął się Miriani Gavashelishvili, który swoimi trafieniami nie pozwolił gospodarzom runąć całkowicie. Do akcji wkroczyli także rozpędzeni kibice, których doping zelektryzował zespół. Ostrovia wróciła do skutecznej defensywy, co przełożyło się na serię szybkich kontr finalizowanych przez Przemysława Urbaniaka.

W bramce świetnie spisywał się Jakub Zimny, który przejął pałeczkę po Ligarzewskim. Gospodarze ponownie odskoczyli na cztery bramki i tym razem kontrolowali przebieg wydarzeń aż do końcowego gwizdka. Ostatecznie wygrali 30:26, umacniając swoją pozycję w walce o trzecie miejsce w sezonie zasadniczym.

Wyróżnienie dla najlepszego zawodnika meczu powędrowało do Kacpra Ligarzewskiego, którego pierwsza połowa była prawdziwym pokazem bramkarskiego kunsztu.

Źródło: orlen-superliga.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...