Pojedynek rozegrany 11 kwietnia w Wolsztynie zakończył się dwubramkową przewagą miejscowych, choć z punktu widzenia ekipy z Zielonej Góry był to mecz pozostawiający spory żal. Przyjezdni, zajmujący przed tym starciem piątą lokatę z 40 punktami na koncie, przez długie fragmenty spotkania stawiali skuteczny opór, zanim rozstrzygnięcie padło na korzyść gospodarzy.
Wyrównana walka do ostatnich minut
Konfrontacja miała taki przebieg, jakiego można oczekiwać przy starciu drużyny z czołówki z ekipą z середины stawki – intensywne pojedynki, fizyczna gra oraz minimalne różnice utrzymujące napięcie aż do końcowego gwizdka. Wolsztyniak, sklasyfikowany na ósmej pozycji z dorobkiem 32 oczek, wykorzystał przewagę własnej hali. Olimp, pomimo słabszych wyników w ostatnich spotkaniach, prezentował fragmenty udanej gry i nie pozwolił przeciwnikom na spokojne budowanie przewagi.
Goście przyjechali z zamiarem utrzymania kontaktu z czołówką tabeli i przywiezienia wartościowych punktów. Przez znaczną część meczu zielonogórzanie odpowiadali na akcje rywali, nie dopuszczając do wzrostu dystansu do niebezpiecznego poziomu. Była to szczypiorniacka batalia o każdy fragment parkietu, bez chwili wytchnienia.
Gospodarze skuteczniejsi w kluczowych momentach
W miarę upływu czasu to KPR zaczął lepiej wykorzystywać swoje okazje. Miejscowi okazali się bardziej efektywni w najistotniejszych fragmentach, a w decydującej fazie potrafili utrzymać korzystny rezultat. Olimp podejmował jeszcze próby odwrócenia sytuacji, jednak przy końcowym wyniku zabrakło tego czegoś, co pozwoliłoby wyrwać choćby punkt za remis.
Charakter pomimo porażki
Dla drużyny z Zielonej Góry to starcie nie sprowadza się wyłącznie do wyniku na tablicy. W konfrontacji z rywalem, który mógł pochwalić się lepszą passą ostatnich meczów, Olimp udowodnił umiejętność wejścia w wyrównane, twarde granie i długiego utrzymywania się w rywalizacji. Dyspozycja obu zespołów przed tym meczem była wymowna – gospodarze mieli za sobą serię WLWWW, natomiast przyjezdni przybyli po bardziej zmiennym okresie LWLWL – co było widoczne na parkiecie.
Zielonogórzanie wykonali swoją robotę w wielu momentach spotkania, ale w końcówce zabrakło opanowania oraz jednego czy dwóch skuteczniejszych rozwiązań. W rezultacie oba punkty pozostały w Wolsztynie, a w tabeli walka o lepszą pozycję przed zakończeniem sezonu stała się jeszcze bardziej zagęszczona. Dla sympatyków Olimpu to bolesny wynik 30:32, lecz sam przebieg pojedynku dowodzi, że zespół wciąż jest w stanie toczyć mecze na przyzwoitym ligowym poziomie.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 18:15 dla gospodarzy, co już sygnalizowało wyrównaną walkę. Wolsztyniak, z ósmego miejsca i 32 punktami, mierzył się z piątym Olimpem AZS dysponującym 40 oczkami, a forma obu drużyn – odpowiednio WLWWW i LWLWL – znalazła odzwierciedlenie w przebiegu sobotniej rywalizacji.
Źródło: portalzielonagora.pl
