Nadzieje byłego kadrowicza przed turniejem
Adam Jędraszczyk, który w przeszłości występował w ekstraklasie piłki ręcznej, a obecnie prowadzi szkolenie w Anilanie Łódź, wyraża umiarkowany optymizm przed rozpoczynającymi się mistrzostwami Europy. Jego marzeniem jest, aby polska drużyna awansowała z fazy grupowej. Zaznacza jednak, że trudno ocenić możliwości kadry, ponieważ skład, który pojechał na turniej, miał bardzo mało czasu na wspólną grę. Dodatkowym utrudnieniem jest brak informacji o sparingach z Serbią, które były niedostępne dla publiczności.
Lekcja zespołowości dla młodych adeptów
Jako szkoleniowiec młodzieży Jędraszczyk podkreśla, że mistrzostwa powinny stać się lekcją dla jego podopiecznych. Chciałby, aby młodzi zawodnicy obserwowali najlepsze drużyny, szczególnie te występujące w półfinałach, i nauczyli się gry zespołowej. Według niego największym wyzwaniem w piłce ręcznej jest nauczenie młodzieży współpracy, a nie koncentrowanie się tylko na indywidualnych umiejętnościach. Podkreśla, że zarówno silniejsi, jak i mniejsi, sprytniejszy gracze są niezbędni do zbudowania skutecznego zespołu.
Kibicowskie emocje i preferencje
Z perspektywy kibica były reprezentant ma jasne oczekiwania wobec mistrzostw. Preferuje wyrównane spotkania, w których wynik przez długi czas pozostaje nierozstrzygnięty. Najbardziej odpowiadają mu mecze rozstrzygające się w ostatnich kilku minutach, choć przyznaje, że finiszowanie w ostatnich sekundach grozi już nerwicą.
Ojcowskie obawy i podwójny ból
Rola ojca reprezentanta Polski wiąże się z dodatkowymi emocjami. Jędraszczyk marzy o dobrej, mądrej grze syna, ale przede wszystkim pragnie, aby po turnieju zobaczył go zdrowego. Piotr Jędraszczyk ze względu na swoją budowę fizyczną często zmaga się z kontuzjami. Sam ojciec doświadczył podobnych problemów w swojej karierze, co sprawia, że cierpienie syna odczuwa podwójnie mocno. Każdy mecz z udziałem Piotra ogląda z pewnym strachem i silnymi emocjami.
Bez ojcowskich rad przed turniejem
Przed mistrzostwami Adam nie udzielał synowi specjalnych wskazówek. To mama więcej rozmawiała z Piotrem. Ojciec postanowił się nie wtrącać i spokojnie obserwować turniej. Przyznaje, że nie należy do osób głaszczących po głowie, raczej wytyka błędy, więc może taki dystans będzie lepszy. Podkreśla, że jego syn właściwie na nowo wchodzi do kadry, ponieważ w poprzednich meczach pod wodzą trenera Gonzaleza był kontuzjowany.
Syn zaszedł dalej niż ojciec
Adam Jędraszczyk bez wahania stwierdza, że Piotr spełnia jego marzenia. Syn zdołał zajść w piłce ręcznej dalej niż jego ojciec, co napawa go dumą.
Dlaczego obecnie wyniki są słabsze
W tym roku mija dekada od ostatniego dobrego występu polskiej reprezentacji na wielkim turnieju. W 2016 roku kadra zajęła czwarte miejsce na igrzyskach olimpijskich, a od tego czasu wyniki systematycznie się pogarszają. Zdaniem Jędraszczyka główna różnica polega na tym, że większość zawodników z tamtego okresu występowała za granicą w bardzo mocnych klubach, gdzie grali regularnie i utrzymywali wysoki poziom. Obecnie w kadrze znajduje się dziesięciu zawodników z polskiej ligi. Wcześniej do reprezentacji ściągano graczy z europejskich klubów i oni decydowali o wynikach. Teraz w składzie są zawodnicy z Wisły Płock, Industrii Kielce oraz z lig zagranicznych, ale już nie z najlepszych klubów.
Źródło: sport.interia.pl
