Nîmes wygrywa emocjonujący mecz z Cesson
Tabela nie oddawała pełnej prawdy przed tym starciem drużyn z środka stawki. Obie ekipy przystępowały do meczu w dobrej formie – Nîmes przyjechało po świetnym występie w ćwierćfinale Pucharu Francji przeciwko Chambéry (wygrana 24:23), podczas gdy Cesson miało za sobą imponujące zwycięstwo nad Tuluzą (34:26).
Początek spotkania był chaotyczny, z licznymi stratami piłki po obu stronach i stagnującym wynikiem (2:2 w 8. minucie). Pierwszą część meczu kontrolował Cesson, głównie dzięki świetnie dysponowanemu Egonowi Hanuszowi, który prowadził Bretonów do prowadzenia 5:4 w 12. minucie. Obie drużyny szły łeb w łeb do 19. minuty (8:8), zanim gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę.
Solidna gra defensywna Nîmes zmuszała przyjezdnych do błędów. W ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy gospodarze zdobyli aż 8 bramek, tracąc tylko 4, co pozwoliło im schodzić na przerwę z przewagą 16:12.
Po zmianie stron skuteczne interwencje bramkarza Wesleya Pardina powiększyły przewagę Nîmes do siedmiu goli (21:14 w 38. minucie). Wydawało się, że gospodarze kontrolują sytuację, ale Cesson – mimo długiej listy kontuzjowanych zawodników – nie poddawało się. Xavier Labigang, mało angażowany w grę pozycyjną, ale bezbłędny z rzutów karnych, zainicjował buntowniczą pogoń gości. Na dziesięć minut przed końcem Bretonczycy zbliżyli się na dwa gole (21:23 w 47. minucie).
Mimo zastosowania przez Cesson obrony na całym boisku, Nîmes zdołało utrzymać przewagę. Decydującą rolę odegrał Yoan Gibelin, skuteczny w kluczowych momentach meczu. Ostatecznie gospodarze wygrali 31:28.
Sélestat demoluje Chartres i oddala się od strefy spadkowej
W drugim meczu wieczoru Sélestat po raz kolejny pokazało siłę. Zespół prowadzony przez Laurenta Busseliera, po raz pierwszy kompletny od remisu z Limoges w pierwszej kolejce sezonu, zadał bolesną porażkę Chartres. Dla gości była to już dziewiąta kolejka bez zwycięstwa. Co gorsza, Chartres wciąż nie wygrało żadnego meczu w hali Colisée w roli gościa.
Sélestat prowadziło praktycznie przez cały mecz, z wyjątkiem zaledwie 30 sekund w 20. minucie (12:11). Tony Mendy i Grégoire Plat zdominowali to spotkanie, zdobywając razem 15 bramek, a Tom Vinatier okazał się bardzo istotny w rozegraniu.
I tak już trudną sytuację Chartres pogorszył jeszcze czerwony karton dla Skube'a w 35. minucie. Porażka 33:39 sprawia, że Chartres wciąż balansuje na granicy strefy spadkowej z dorobkiem 7 punktów, tuż przed Dunkerque (6 pkt) i Istres (5 pkt, mecz mniej).
Dla Sélestat, które zajmuje obecnie 12. miejsce z 10 punktami i korzystnym bilansem bramkowym w porównaniu z czterema drużynami za sobą, to ważne zwycięstwo dające nieco więcej spokoju w walce o utrzymanie.
Źródło: handnews.fr

