Superpewny w rzutach karnych i ulubieniec publiczności od pierwszej akcji – Nikola Roganovic rozkwitł podczas genialnego zakończenia pierwszej połowy i był wyraźnym kandydatem do miana bohatera meczu. I to z żelazną kontrolą nad nerwami.
– To było niesamowicie przyjemne przeżycie – powiedział po meczu.
– Mówiłem już wcześniej, że rzadko się denerwuję. Przed wejściem miałem motyle w brzuchu, ale gdy już stajesz na parkiecie, wszystko odpływa – wyjaśnił Roganovic.
Zmiana, która zmieniła przebieg meczu
Młody zawodnik HK Malmö okazał się niezwykle trafnym wyborem trenera Glenna Solberga, gdy w premierowym meczu zastąpił innego czołowego gracza, Erika Johanssona, przy wyniku 11:10. Kolejną bramkę dla Szwecji zdobył już sam Roganovic – a miało to być pierwsze z siedmiu trafień w jego debiucie mistrzowskim.
– Byłem tu dziesięć lat temu i patrzyłem, jak Niclas Ekberg wykonywał rzuty karne dla Szwecji podczas igrzysk olimpijskich. Było dość zabawne, że dzisiaj to ja mogłem wykonywać te karne. Czułem się całkiem pewnie na linii siedmiu metrów – przyznał 19-latek.
Kluczowa sytuacja z czerwoną kartką dla Steinsa
Decydującą sekwencją meczu okazała się akcja kontrataku, podczas której najjaśniejsza gwiazda Holandii, Luc Steins, wbiegł w drogę Roganovica. To przyniosło czerwoną kartkę dla holenderskiego rozgrywającego i kolejną szansę z karnego dla Szweda – tym razem po własnym wywalczeniu rzutu.
– Przechwyciłem piłkę lewoskrzydłowemu i pobiegłem do kontry z Lucem obok mnie. Potem poczułem, że był bardzo blisko, może to było trochę taktyczne z mojej strony, ale chciałem też uzyskać dobrą pozycję do rzutu, więc weszłem nieco w lewą stronę – opisał sytuację Roganovic.
– On się potknął, nic mnie nie bolało ani nic takiego. Niesamowicie miłe uczucie, że obie akcje zakończyły się dobrze – skomentował kontrowersyjną sytuację młody Szwed.
Debiut na medal
Podczas gdy Steins schodził z parkietu, 19-letni debiutant miał przed sobą jeszcze ponad pół meczu pełnego szans z karnego i wspaniałych wrażeń z premiery – zakończonej stuprocentową skutecznością przy siedmiu próbach.
– Było sporo karnych, może nie miałem okazji zagrać zbyt wiele w ataku pozycyjnym, ale myślę, że w obronie spisałem się całkiem przyzwoicie – powiedział skromnie obiecujący talent szwedzkiej kadry.
Źródło: handbollskanalen.se
