Pierwszy mecz barażowy między Hammarby a Redbergslids IK przejdzie do historii jako jedno z najbardziej emocjonujących spotkań sezonu w szwedzkiej lidze kobiet. Wszystko rozstrzygnęło się w absolutnie nieprawdopodobnych okolicznościach – bramkarka gospodyń Moa Björck rzutem z własnego pola do pustej bramki dała swojemu zespołowi cenne zwycięstwo.
RIK zdominowało początek
Wypełniona po brzegi Eriksdalshallen od pierwszych minut była świadkiem dominacji gości. Lisa Lundin błyszczała w ataku Redbergslids, zdobywając trzy szybkie bramki i budując dla swojego zespołu czterobramkowe prowadzenie. Hammarby wyglądało na kompletnie zagubione w ofensywie.
Trener Johan Lindvall już w połowie pierwszej połowy zdecydował się na desperacki ruch – wprowadził grę siedem na sześć (bez bramkarki). Taktyczna zmiana zaczęła przynosić efekty, gospodarze stopniowo odrabiali straty.
Czerwona kartka zmienia przebieg meczu
Kluczowy moment pierwszej połowy nastąpił w jej końcówce. Annica Smidje, kapitanka i filar defensywy RIK, obejrzała czerwoną kartkę. To, w połączeniu z dwubramkową stratą (14:16), dawało Hammarby nadzieję przed drugą połową.
Goście jednak nie dali się zastraszyć. Amanda Källström trafiała niemal bez pudła, a RIK odskoczyło na 22:17. Wydawało się, że sprawa jest przesądzona.
Björck zamyka bramkę na kłódkę
Wtedy do akcji wkroczyła Moa Björck. Bramkarka Hammarby rozpoczęła prawdziwy popis – między 39. a 55. minutą RIK nie zdobyło ani jednej bramki! Szesnaście minut bez trafienia pozwoliło gospodarzom odwrócić losy spotkania i wyjść na prowadzenie 25:22.
Teraz to goście wyglądali na pokonanych, ale i oni znaleźli w sobie siły na odpowiedź. Ponownie Amanda Källström – cztery kolejne bramki i RIK znów prowadzi.
Dogrywka pełna emocji
W ostatniej sekundzie regulaminowego czasu gry Kelly Säther huknęła nie do obrony – piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Dogrywka!
Dodatkowe dziesięć minut to była prawdziwa huśtawka emocji. RIK prowadziło przez większość czasu, a gdy Selma Maderner dała gościom dwubramkową przewagę na trzy minuty przed końcem, wydawało się, że to koniec. Ale Kelly Säther, bohaterka końcówki, dwoma trafieniami z rzędu znów wyrównała stan meczu.
Finał jak z Hollywood
Ostatni atak należał do RIK. Goście zdecydowali się na grę siedem na sześć. Amanda Källström, która przez cały mecz była postrachem dla obrony Hammarby (dziesięć bramek!), wypaliła potężny strzał w ostatnich sekundach. Piłka trafiła w dolną część poprzeczki, ale... odbiła się na boisko.
I wtedy nastąpił moment, który na długo zapamięta Eriksdalshallen. Moa Björck chwyciła piłkę i rzuciła w stronę pustej bramki RIK. Sekundy na zegarze, piłka w powietrzu, cała hala wstrzymuje oddech... Gol! 32:31!
Zwycięstwo daje Hammarby prowadzenie 1:0 w rywalizacji do dwóch wygranych meczów. Drugi pojedynek odbędzie się w sobotę w Göteborgu.
Drott też wygrywa
W równolegle rozgrywanych barażach HK Drott pokonało Eslövs IK 30:25, również zyskując przewagę w dwumeczu.
Źródło: handbollskanalen.se
