Reklama
Reprezentacja

Niemieccy szczypiorniści w tarapatach po niespodziewanej porażce z Serbią

Autor: Maciej Musiołek0 wyświetleń
Niemieccy szczypiorniści w tarapatach po niespodziewanej porażce z Serbią

Reprezentacja Niemiec doznała sensacyjnego niepowodzenia w mistrzostwach Europy w piłce ręcznej, przegrywając z Serbią 27:30. Decydujące znaczenie miała kontrowersyjna sytuacja z 58. minuty, gdy sędziowie nie uznali trafienia Juriego Knorra, ponieważ trener Alfred Gislason zażądał przerwy w momencie, gdy piłka przekraczała linię bramkową. Porażka stawia faworytów w ekstremalnie trudnym położeniu przed decydującym starciem z Hiszpanią.

Reklama

Hierarchia w europejskiej piłce ręcznej

W męskiej piłce ręcznej panuje dość jasny układ sił. Dania uznawana jest za pewnego kandydata do finału, natomiast w drugiej linii plasują się takie ekipy jak Niemcy, Francja, Portugalia i Szwecja, będące adeptami do rywalizacji o złoto z Duńczykami.

Niemieccy szczypiorniści sięgnęli po swój ostatni znaczący triumf dekadę temu w Polsce, zdobywając mistrzostwo Europy. Wtedy właśnie karierę rozpoczynał Andreas Wolff, który wyrósł na jednego z czołowych golkiperów globu. Nie otrzymywał jednak okazji do gry w THW Kielce, co wykorzystała Industria Kielce, pozyskując "Wilka" do swojej drużyny. Po roku bramkarz pożegnał się z klubem z powodów finansowych i powrócił do Kilonii, gdzie ponownie błyszczy w Bundeslidze jako fundamentalny zawodnik niemieckiej kadry.

Serbska niespodzianka w Herning

Niemcy rozpoczęli turniej od wygranej z Austrią 29:27 i byli zdecydowanymi faworytami konfrontacji z Serbią. W jej składzie gwiazdą jest Dejan Milosavljev, bramkarz Füchse Berlin, który od nadchodzącego sezonu zastąpi w Industrii Kielce właśnie Wolffa, wypełniając lukę po jego odejściu.

Serbowie przed mistrzostwami rozegrali zaledwie dwa mecze kontrolne – przybyli do Polski na spotkania w Cetniewie z polską reprezentacją, gdzie raz przegrali jedną bramką, a raz zremisowali. W czwartkowym meczu inauguracyjnym ulegli Hiszpanii 27:30, co oznaczało, że konfrontacja z Niemcami była dla nich spotkaniem o być albo nie być. Porażka eliminowała ich z turnieju, przepuszczając do kolejnej fazy Niemców i Hiszpanów.

Niemcy kontrolowali przebieg do ostatniego kwadransa

Faworyzowana drużyna długo panowała nad sytuacją na boisku. Pod koniec pierwszej połowy Miro Schluroff dwukrotnie mocno trafił, a Niemcy prowadzili 17:13. W końcówce wszystko zaczęło się jednak dla nich komplikować, w czym niemałą zasługę miał Milosavljev, który przewyższył obu niemieckich bramkarzy.

Na 11 minut przed zakończeniem Nemanja Ilić dał Serbii przewagę 23:21, choć chwilę później został ukarany. Wszystko pozostawało wyrównane, a w ostatnie pięć minut Niemcy wchodzili prowadząc 25:24 i dysponując piłką.

Decydująca i kontrowersyjna sytuacja z 58. minuty

Kluczowy moment nastąpił na niecałe trzy minuty przed końcowym gwizdkiem. Przy stanie 26:25 dla Serbii atakowali Niemcy, a Juri Knorr znalazł się na szóstym metrze. Zawodnik trafił obok Milosavljeva, lecz gdy piłka mijała linię bramkową, zapaliły się lampy w bramce. Oznaczało to, że doświadczony trener Alfred Gislason, Islandczyk, któremu – jak sam zawsze podkreślał – Bogdan Wenta zawdzięcza zostanie szkoleniowcem, zażądał przerwy. Nie obserwował tego, co dzieje się na parkiecie, lecz patrzył na monitory pod sufitem hali.

Węgierscy arbitrzy przeanalizowali sytuację za pomocą systemu VR i nie uznali bramki. Decydowały setne sekundy – w momencie przekraczania linii przez piłkę trener Niemiec poprosił o przerwę, co uniemożliwiło zaliczenie trafienia na 27:27.

Serbia dopięła sukcesu

Po wznowieniu gry Schluroff popełnił faul w ataku, a Uroš Kojadinović podwyższył na 27:25. Serbowie utrzymali przewagę do końca, triumfując 30:27. Po meczu mikrofony wychwycił słowa Kojadinovicia, który wykrzykiwał "Auf Wiedersehen", co miało być pożegnaniem Niemców z mistrzostwami Europy.

Radość serbskich zawodników była ogromna, podczas gdy niemieccy kibice, którzy wypełnili halę w Herning, przeżyli szok.

Bardzo trudna sytuacja faworytów

Choć Niemcy nie muszą być jeszcze wyeliminowani, znajdują się w ekstremalnie ciężkim położeniu. Jeśli w poniedziałek o godzinie 18 Serbia pokona w Herning Austrię, Niemcom w późniejszym spotkaniu o godzinie 20:30 nie wystarczy sama wygrana z Hiszpanią. Będą musieli triumfować z przewagą co najmniej trzech trafień. W takim scenariuszu z gry wypadną właśnie Hiszpanie, którzy obecnie mają dwa zwycięstwa.

Źródło: sport.interia.pl

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Polecane
Ładowanie...