Niemal 10,5 tysiąca widzów w wyprzedanej hali w Hanowerze mogło być świadkami kapitalnego występu niemieckich szczypiornistów. Po wygranej w Zagrzebiu trzy dni wcześniej (32:29), podopieczni Alfreda Gislasona ponownie udowodnili, że jadą na mistrzostwa Europy w roli jednego z głównych faworytów.
"Rozegraliśmy bardzo dobry mecz, szczególnie w defensywie" - ocenił Andreas Wolff, który był głównym bohaterem spotkania. Julian Köster dodał krótko: "To dobrze robi na morale".
Wolff nie do pokonania
Podczas gdy w pierwszym meczu z Chorwatami błyszczał David Späth, tym razem show skradł Wolff. Doświadczony bramkarz zachwycał publiczność serią spektakularnych interwencji, w tym obroną rzutu karnego. Kroaci pierwszy gol zdobyli dopiero w piątej minucie spotkania.
"Fantastycznie, że mamy tylu świetnych obrońców. Przeciwnik ciężko to przewiduje. Gra w obronie sprawia po prostu frajdę" - cieszył się Köster. Gislason także chwalił swoich podopiecznych: "Szczególnie defensywa i występ bramkarzy byli wybitne. Jestem bardzo zadowolony. Chłopcy pokazali prawdziwy charakter".
Niemcy dominowali od początku
Gospodarze od pierwszych minut narzucili rywanom swoje warunki. Co prawda w 11. minucie Luka Cindric wyprowadził Chorwację na prowadzenie 5:4, ale Niemcy szybko odzyskali kontrolę nad meczem. W ofensywie błyszczeli Lukas Zerbe i Renars Uscins - obaj zdobyli po pięć bramek.
Szczególnie efektowny fragment meczu rozegrali gospodarze pod koniec pierwszej połowy. Na prawym skrzydle pewny był Mertens, w środku rozgrzał się miejscowy zawodnik Justus Fischer. Hanowerczyk najpierw ustalił pierwsze trzybramkowe prowadzenie (24. minuta), a chwilę później popisał się znakomitym lobem na 13:9.
Wisienką na torcie pierwszej połowy był... gol Wolffa. Bramkarz wykorzystał pustkę w bramce rywali i rzutem przez całe boisko trafił do siatki, ustalając wynik po 30 minutach na 16:11. Hala oszalała.
Chwilowy kryzys po przerwie
Początek drugiej połowy przyniósł nerwowe chwile. Chorwaci błyskawicznie odrobili straty i już w piątej minucie doprowadzili do remisu 17:17. "Stary musi to załatwić" - komentował sytuację Jogi Bitter w ARD, gdy Wolff obronił kolejny rzut karny. I rzeczywiście - doświadczony bramkarz uspokoił grę, a Niemcy zachowali zimną krew i pewnie dowiozły zwycięstwo do końca.
Cel: medal w Danii
"Przeszliśmy dwa naprawdę ciężkie testy z wysoką głową" - podsumował kapitan Johannes Golla. Rozgrywający Juri Knorr był "optymistycznie" nastawiony: "Nie musimy się ukrywać przed żadną drużyną".
We wtorek reprezentacja Niemiec uda się do swojej bazy w duńskim Silkeborgu. Wszystkie mecze wicemistrzów olimpijskich rozegrane zostaną w Jyske Bank Boxen w Herning. W grupie A Niemcy zmierzą się kolejno z:
- Austrią - czwartek, godz. 20:30
- Serbią - sobota, godz. 20:30
- Hiszpanią - poniedziałek, godz. 20:30
Gislason, podobnie jak w pierwszym meczu z Chorwacją, obficie rotował składem. Jedynym zawodnikiem z osiemnastoosobowej kadry, który nie pojawił się na parkiecie, był lewoskrzydłowy Rune Dahmke. Przed każdym meczem selekcjoner musi wybrać 16 zawodników spośród maksymalnie 18 zgłoszonych do turnieju.
Źródło: daikin-hbl.de
