W wypełnionej po brzegi Arenie Zagreb (15 200 widzów) Niemcy przełamali fatalną passę przeciwko Chorwatom. Po meczu Alfred Gislason, obchodzący swój setny mecz w roli selekcjonera, przyjmował gratulacje przy ławce rezerwowych, a na parkiecie Johannes Golla witał z kolegami z drużyny po udanym teście przed zbliżającym się turniejem.
Niemcy z lepszymi nerwami w kluczowych momentach
Spotkanie obfitowało w zmiany prowadzenia, ale ostatecznie to reprezentacja Niemiec zachowała zimną krew w decydujących momentach. Kluczem do zwycięstwa okazała się solidna obrona przed bramkarzem Davidem Spätem oraz skupienie w końcówce spotkania.
"Musimy podejść do tych dwóch meczów z Chorwacją tak, jakby były częścią mistrzostw Europy" – mówił Gislason przed meczem. Jego piłkarze wzięli sobie te słowa do serca.
Świetny początek i kryzys w środku pierwszej połowy
Niemcy rozpoczęli spotkanie od zdecydowanej gry w obronie. W 7. minucie Julian Köster dał swojej drużynie pierwsze dwubramkowe prowadzenie (4:2). Wcześniej Johannes Golla popisał się skutecznością 100% – trzy rzuty, trzy gole.
Po wyrównanej fazie gry gospodarze, prowadzeni przez byłego selekcjonera Niemiec Dagura Sigurdssona, przejęli inicjatywę. Seria szybkich kontr i celnych rzutów z drugiej linii dała Chorwatom prowadzenie 11:9 w 18. minucie. W ataku Niemców zaczęły pojawiać się niecelne rzuty i błędy techniczne.
Końcówka pierwszej połowy należała do Niemiec
Drużyna Gislasona szybko otrząsnęła się z kryzysu i ruszyła do odrabiania strat. W obronie niemieccy szczypiorniści zbudowali mur nie do przejścia – między 22. a 30. minutą Chorwaci nie zdobyli ani jednej bramki. Niemcy wykorzystali ten moment, zdobywając pięć kolejnych goli. Tuż przed przerwą Marko Grgic z rzutu karnego ustalił prowadzenie na 17:14.
Powrót Chorwatów i silna odpowiedź Niemiec
Początek drugiej połowy to kompletne wyłączenie niemieckiej drużyny. W 35. minucie Chorwacja wyrównała na 18:18. Wtedy do gry włączył się rozgrywający Juri Knorr, który dwukrotnie pokonał bramkarza rywali i swoją dynamiką ożywił grę niemieckiego zespołu w drugiej linii. Skuteczni byli także Grgic i Miro Schluroff.
Chorwaci, którzy po mistrzostwach świata stracili legendę – Domagoja Duvnjaka zakończył karierę reprezentacyjną po zdobyciu srebrnego medalu – nie odpuszczali. Bramkarz Dino Slavic prezentował się coraz lepiej, dzięki czemu jego zespół pozostawał w grze.
W końcówce meczu reprezentacja Niemiec udowodniła jednak, że ma silną mentalność i jest gotowa na nadchodzące mistrzostwa Europy, które rozpoczną się za tydzień meczem z Austrią.
Źródło: daikin-hbl.de
