Francuzi musieli wygrać, Niemcom wystarczał remis
W sobotę reprezentacja Francji w imponującym stylu pokonała Portugalię, lecz dwa dni później przegrała z zamykającą tabelę Hiszpanią. Mistrzowie Europy mogli być zadowoleni z faktu, że późnym wieczorem Dania zatrzymała niemiecką ekipę - bez tego ich walka o medale byłaby już zakończona. Wszystko miało rozstrzygnąć się w bezpośrednim starciu w Herning. Niemcy potrzebowali remisu do awansu, natomiast Francuzi musieli odnieść zwycięstwo, a ewentualna porażka kończyła dla nich turniej bez szansy nawet na piątkową walkę o piątą lokatę.
Niemcy kontrolowali przebieg spotkania
Wskazanie faworyta było trudne, mierzyły się bowiem dwie wybitne drużyny z wielkimi atutami. Po stronie niemieckiej wyróżniała się żelazna defensywa oraz świetny Andreas Wolff, u Francuzów zaś druga linia. W Jyske Bank Boxen w Herning bramkarze odegrali jednak drugoplanową rolę, a w ofensywie więcej atutów mieli Niemcy.
Francja nie prowadziła w tym meczu ani razu. Ostatni remis 7:7 padł w 12. minucie po trafieniu Diki Mema. As Barcelony, który za sobą miał fatalne spotkanie z Hiszpanią, od pierwszej akcji prezentował się świetnie - trudno było się przyczepić. Brakowało mu jednak wsparcia, chociażby ze strony podejmującego złe decyzje Aymerica Minne'a.
Knorr rozbrajał obronę "Trójkolorowych"
Niemcy takich problemów nie mieli. Znakomicie wracali do defensywy, nie pozwalając przed przerwą Francuzom na choćby jedną kontrę. Od drugiego kwadransa w ataku szalał Juri Knorr, co dało wicemistrzom olimpijskim nieznaczną przewagę. Końcówka pierwszej połowy została rozegrana perfekcyjnie przez ekipę Gislasona. Przy wyniku 17:15 trener poprosił o czas. Chwilę później trafił Knorr, a akcję rywali zakończyła obrona Wolffa po rzucie Minne'a - dopiero druga w tej połowie. Niemcom wystarczyły cztery sekundy na przetransportowanie piłki, a Johannes Golla podwyższył na 19:15.
Wicemistrzowie olimpijscy mieli sporą zaliczkę, którą zwiększyli już w pierwszej akcji po przerwie - Knorr sprawił, że przewaga wzrosła do pięciu bramek (20:15). Później trafił jeszcze po raz ósmy i dziewiąty, mając wtedy stuprocentową skuteczność.
Problemy w bramce i obronie Francji
Kibiców reprezentacji Francji mogła niepokoić anemiczna gra w obronie oraz pustki w bramce. Ani Remi Desbonnet, ani Charles Bolzinger nie dawali jakości z tyłu. Niemieccy bramkarze nie prezentowali się wcale lepiej, lecz defensywa kierowana przez Jannika Kohlbachera i Justusa Fischera trzymała wysoki poziom.
Francuzi mogli zbliżyć się na dwie bramki, wykorzystując zbytni pośpiech rywali, jednak Yannis Lenne rzucił w poprzeczkę, a sytuację Ludovica Fabregasa z koła obronił David Späth. Na kwadrans przed końcem moment zbliżenia jednak nastąpił, wiązał się z obniżeniem jakości gry Niemców w ataku. Desbonnet kilka razy znalazł sposób na Knorra, w 47. minucie Mem zdobył kontaktową bramkę. Było jasne, że "Trójkolorowi" nie odpuszczą.
Niemcy zachowali spokój w końcówce
Francuzom remis nie wystarczał, musieli mecz w Herning wygrać. To jednak Niemcy prowadzili, a Gislason uspokajał sytuację, biorąc czas w 51. minucie przy wyniku 30:28.
W 54. minucie Francja miała znakomitą szansę wyrównania - Nicolas Tournat rzucał z koła z czystej pozycji, ale zatrzymał go Wolff, były kolega Francuza z Industrii Kielce. Gdy do końca zostało 150 sekund, Lukas Zerbe rzucił na 35:32, a chwilę później Hugo Descat przestrzelił ze skrzydła. Stało się jasne, że to Niemcy dołączą do Duńczyków. Mimo że na 50 sekund przed końcem Descat doprowadził jeszcze do wyniku 34:36, dwa ostatnie trafienia zaliczyli rywale.
Niemcy zagrają w półfinale
Niemcy awansują do półfinału z pierwszej pozycji, jeśli Dania nie wygra z Norwegią - wówczas zmierzą się z Islandią. W razie wygranej Duńczyków, w półfinale dojdzie do potyczki Niemcy - Chorwacja.
Niemcy - Francja 38:34 (19:15)
Źródło: sport.interia.pl

