Gislason stawia na szerszą rotację
Alfred Gislason, islandzki szkoleniowiec reprezentacji Niemiec, w rozmowie z mediami przed mistrzostwami Europy zwrócił uwagę na postęp, jaki jego drużyna poczyniła w ostatnim czasie.
– To, co wyróżnia ten zespół bardziej niż wcześniej, to większa głębia składu, szczególnie w obronie – powiedział Gislason. – W ostatnich latach byliśmy bardzo zależni od Johannesa Golli i Juliana Köstera grających razem w bloku środkowym. Teraz mamy więcej specjalistów defensywnych, co pozwala Golli i Kösterowi na większy odpoczynek. Możemy grać jeszcze agresywniej przez pełne 60 minut. To niezwykle cenne w turnieju, gdzie gramy co drugi dzień.
Trener pochwalił również nowych zawodników, którzy wchodzą do kadry po raz pierwszy. – Robią wrażenie, jakby byli częścią zespołu od lat – dodał.
Dwa zwycięstwa nad wicemistrzami świata
Niemcy przygotowania do turnieju zakończyli dwoma zwycięstwami w sparingach z Chorwacją, wicemistrzami świata.
– Oczywiście cieszę się, że wygraliśmy oba mecze, ale dla mnie sposób, w jaki to zrobiliśmy, był jeszcze ważniejszy – ocenił Gislason. – Kiedy czasami nie układało się po naszej myśli, graliśmy cierpliwie i zawsze mogliśmy polegać na rezerwowych. To czyni nas znacznie stabilniejszymi niż w ostatnich latach.
Austria pierwszym przeciwnikiem
W meczu otwarcia Niemcy zmierzą się z Austrią – rywalem, którego doskonale znają z poprzednich turniejów i eliminacji.
– Wydaje się, że zawsze gramy przeciwko Austrii, w każdym turnieju, w każdych kwalifikacjach – zauważył selekcjoner. – Trzymają się swojego stylu gry, czasami z bardzo długimi fazami ataku i grą siedmiu na sześciu. To niewygodny przeciwnik, szczególnie na mecz otwarcia. Najważniejsze dla nas jest narzucenie własnego stylu. Jedna drużyna będzie chciała zwolnić tempo, druga je podkręcić.
Golla: jesteśmy w dobrej formie
Johannes Golla, obrotowy reprezentacji, potwierdził dobre wrażenia z przygotowań.
– Mam uczucie, że w porównaniu z ostatnimi latami zespół jest naprawdę w dobrej kondycji. Od pierwszego treningu miałem pozytywne wrażenie, zarówno jeśli chodzi o formę fizyczną, jak i świeżość mentalną – powiedział Golla.
Pytany o cele drużyny na Euro, był ostrożny. – Awans do półfinału jest oczywiście gdzieś z tyłu głowy. Z doświadczenia wiemy, ile trzeba włożyć, żeby tam dotrzeć i że mądrze jest brać każdy mecz z osobna – stwierdził. – W turniejach z rundą główną nie można tak naprawdę dużo planować, bo może się zdarzyć tyle różnych rzeczy. Drużyna traci punkt, którego się nie spodziewałeś, i nagle wszystko wygląda inaczej.
Knorr: każdy mecz jak ćwierćfinał
Rozgrywający Juri Knorr również odniósł się do dwóch wygranych z Chorwacją.
– Oczywiście miło jest pokonać Chorwację dwa razy i wyglądać przy tym względnie solidnie. To lepsze niż wchodzić w mistrzostwa Europy po porażkach – przyznał. – Mamy dobre przeczucie, ale turniej zaczynamy z zerową liczbą punktów. Każdy wie, co nas czeka i że te dwa zwycięstwa nic nam nie kupią w czwartek.
Knorr podkreślił trudność grupy i możliwej drogi do półfinałów. – Już grupa wstępna jest niesamowicie ciężka. A to, co następuje w rundzie głównej, to najtrudniejszy turniej, jaki kiedykolwiek przeżyłem pod względem drogi do półfinałów. Każdy mecz rundy głównej to jak ćwierćfinał. Jeśli awansujemy, będziemy faktycznie mieli cztery ćwierćfinały do rozegrania – ocenił. – To będzie ekstremalnie trudne, ale wierzę też, że niewielu zespołom szczególnie zależy na grze przeciwko nam.
Źródło: eurohandball.com
