Piątek przyniesie nam dwa absolutnie wyjątkowe półfinały EHF EURO 2026. O godzinie 17:45 reprezentacja Niemiec, z 17 zawodnikami z Bundesligi w składzie, zmierzy się z Chorwacją, która wystawić może sześciu graczy z HBL. Trzy godziny później, o 20:30, dojdzie do starcia Islandii z Danią - w obu drużynach zagra po dziesięciu szczypiornistów z klubów Bundesligi.
Na parkietach w Danii zobaczymy przedstawicieli aż 13 klubów HBL, przy czym najliczniejsze reprezentacje wystawiają VfL Gummersbach i SG Flensburg-Handewitt - po siedmiu zawodników każdy.
Najdramatyczniejsza faza główna w historii
Do półfinałów prowadziła prawdopodobnie najbardziej wyrównana faza główna, jaką kiedykolwiek widziano na mistrzostwach Europy. Przed ostatnią kolejką meczów w obu grupach pewny awansu był jedynie gospodarz i wielki faworyt - Dania. W grupie I Niemcy stoczyły bitwę o drugie miejsce z Francją, natomiast w grupie II aż cztery ekipy mogły wywalczyć przepustkę do strefy medalowej.
Podopieczni Alfreda Gislasona spisali się kapitalnie, pokonując mistrza Europy Francję 38:34 - było to pierwsze zwycięstwo nad "Trójkolorowymi" na mistrzostwach kontynentu od 28 lat! W drugiej grupie o awans walczyło się do ostatniej minuty. Islandia zapewniła sobie półfinał wygraną ze Słowenią 39:31, następnie dołączyła do niej Chorwacja, która pokonała Węgry 27:25 i tak jak Dania wygrała wszystkie cztery mecze fazy głównej, triumfując w grupie.
Szwecja, mimo efektownego zwycięstwa nad Szwajcarią 34:21, została bez medalu - o awansie przesądziły wcześniejsze porażki z Islandią (27:35) i remis z Węgrami.
Islandzkie połączenie trenerskie
Półfinały przyniosą niezwykłą sytuację - aż trzech szkoleniowców wywodzi się z Islandii, a wszyscy mają za sobą pracę w Bundeslidze. Alfred Gislason, obecny selekcjoner Niemiec, zmierzy się z Dagurem Sigurdssonem, który w 2016 roku poprowadził reprezentację RFN do ostatniego jak dotąd triumfu w mistrzostwach Europy. Obaj panowie grali kiedyś razem w kadrze narodowej.
Snorri Steinn Gudjonsson, który sam był zawodnikiem reprezentacji za kadencji Gislasona, poprowadził Islandię do pierwszego półfinału wielkiej imprezy od czasu brązowego medalu ME w 2010 roku (wtedy sam jeszcze grał). Czwartym trenerem jest Duńczyk Nikolaj Jacobsen, również z bogatym doświadczeniem w Bundeslidze.
Wielkie rozczarowania i sensacje
Tymczasem w "grupie śmierci" w Herning pożegnały się z turniejem prawdziwe potęgi - Hiszpania, Francja i Norwegia. Wszystkie trzy straciły szansę na bezpośredni awans do mistrzostw świata 2027 w Niemczech. Przepustki do mundialu zdobyły natomiast Chorwacja, Islandia, Portugalia i Szwecja, zajmując miejsca w pierwszej szóstce. Niemcy i Dania były rozstawione jako gospodarz i obrońca tytułu.
Eksplozja formy Knorra
W decydującym starciu z Francją prawdziwym bohaterem został Juri Knorr, który zdobył dziesięć bramek i został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. "To było fantastyczne, dokładnie takiej jego gry dzisiaj potrzebowaliśmy" - chwalił kolegę Andreas Wolff, który wcześniej zachwycał w meczach z Portugalią i Norwegią, broniąc łącznie 35 rzutów.
"Ogromnie cieszymy się na finałowy weekend, bo pozostajemy w turnieju do samego końca. Z naszego hotelu wyjechało już wiele drużyn, a my wciąż tu jesteśmy i zostaniemy do finału. Mamy jeszcze zadania do wykonania. To wyjątkowe uczucie" - dodał bramkarz THW Kiel.
Chorwacja trudnym rywalem
Wolff doskonale zdaje sobie jednak sprawę z trudności czekającego wyzwania: "To, że wygraliśmy z nimi dwa sparingi dwa tygodnie temu, absolutnie nic nie znaczy przed półfinałem. Chorwaci rok temu grali w finale mistrzostw świata i na tym turnieju również pokazali, że stać ich na wielkie rzeczy. Po wyraźnej porażce ze Szwecją uporali się z trudną sytuacją i wygrali grupę. Zasłużenie są w półfinale i zawsze grają najlepiej, gdy mają się ścianą".
Będzie to pierwsze w historii półfinałowe starcie obu reprezentacji na wielkiej imprezie. Dwukrotnie - na MŚ 2003 i igrzyskach w 2004 roku - spotykały się w finałach, za każdym razem górą byli Bałkańczycy. W meczach mistrzostw Europy bilans jest jeszcze bardziej jednostronny - pięć zwycięstw Chorwacji, jedno Niemiec (z 2002 roku).
Dla Niemców to siódmy półfinał ME w historii, dla Chorwatów już dziesiąty. Trzykrotnie - w 2008, 2010 i 2020 roku - docierali do finału, za każdym razem zdobywając srebro.
Gwiazdy Bundesligi w kadrze Chorwacji
W chorwackiej kadrze zobaczymy sześciu graczy z HBL: bramkarzy Mateja Mandicia (SC Magdeburg) i Dominika Kuzmanovicia (VfL Gummersbach) oraz zawodników pola - Verona Nacinovicia (THW Kiel), Davida Mandicia (MT Melsungen), Marko Mamicia (SC DHfK Leipzig) i Josipa Simicia (HSG Wetzlar).
Wśród byłych graczy Bundesligi jest także najlepszy strzelec Chorwacji w turnieju - Ivan Martinovic (30 trafień), który latem przeszedł z Rhein-Neckar Löwen do Veszprem. Najskuteczniejszy w reprezentacji Niemiec jest przed półfinałem Renars Uscins z 36 golami na koncie.
Ciekawostka - Dagur Sigurdsson zmierzy się z trzema zawodnikami, których poprowadził do mistrzostwa Europy w 2016 roku: Andreasem Wolffem, Jannickiem Kohlbacherem i Rune Dahmkem.
Dominacja HBL w klasyfikacji strzelców
Przewaga Bundesligi widoczna jest nie tylko w liczbie zawodników, ale także w klasyfikacji najlepszych strzelców - dziewięciu z dwunastu najskuteczniejszych graczy turnieju reprezentuje kluby z Niemiec.
Listę prowadzi - kto by inny - Mathias Gidsel z Füchse Berlin, Duńczyk i światowy piłkarz ręczny roku, ex aequo z Francisco Costą (54 bramki). Trzeci jest Simon Pytlick z Flensburga (51 trafień). Dalej mamy August Pedersena (TSV Hannover-Burgdorf/49), Bence Imre (THW Kiel/46), Domena Novaka (Flensburg/39), Omara Ingi Magnussona (Magdeburg/37), Renarsa Uscinsa (Hannover-Burgdorf/37), Lenny'ego Rubina (Stuttgart/36) i Emila Jakobsena (Flensburg/35).
Zawodnicy HBL w półfinałach - kompletna lista
VfL Gummersbach (7): Julian Köster, Mathis Häseler, Miro Schluroff, Tom Kiesler (wszyscy Niemcy), Teitur Örn Einarsson, Ellidi Snaer Vidarsson (obaj Islandia), Dominik Kuzmanovic (Chorwacja)
SG Flensburg-Handewitt (7): Marko Grgic, Johannes Golla (obaj Niemcy), Kevin Möller, Emil Jakobsen, Niclas Kirkelökke, Simon Pytlick, Lasse Möller (wszyscy Dania)
SC Magdeburg (5): Lukas Mertens (Niemcy), Magnus Saugstrup (Dania), Omar Ingi Magnusson, Gisli Kristjansson (obaj Islandia), Matej Mandic (Chorwacja)
THW Kiel (5): Andreas Wolff, Rune Dahmke, Lukas Zerbe (wszyscy Niemcy), Magnus Landin (Dania), Veron Nacinovic (Chorwacja)
Füchse Berlin (4): Matthes Langhoff, Nils Lichtlein (obaj Niemcy), Mathias Gidsel, Lasse Andersson (obaj Dania)
Rhein-Neckar Löwen (3): David Späth, Jannik Kohlbacher (obaj Niemcy), Haukur Thrastarson (Islandia)
MT Melsungen (2): Arnar Freyr Arnarsson (Islandia), David Mandic (Chorwacja)
TSV Hannover-Burgdorf (2): Renars Uscins, Justus Fischer (obaj Niemcy)
Handball Sport Verein Hamburg (2): Frederik Bo Andersen (Dania), Einar Thorsteinn Olafsson (Islandia)
SC DHfK Leipzig (2): Franz Semper (Niemcy), Marko Mamic (Chorwacja)
HC Erlangen (2): Andri Mar Runarsson, Viggo Kristjansson (obaj Islandia)
FRISCH AUF! Göppingen (1): Ymir Örn Gislason (Islandia)
HSG Wetzlar (1): Josip Simic (Chorwacja)
Źródło: daikin-hbl.de

