Kariera zawodnicza Nerei Peny zakończyła się przedwcześnie z powodu poważnej kontuzji. Dziś Hiszpanka próbuje odnaleźć się w nowej roli - szkoleniowca - i jak przyznaje sama zainteresowana, wcale nie jest to łatwe.
„Mam ochotę wbiec na boisko"
„To trudne i dziwne uczucie - stać z boku i nie móc wejść na boisko. Kiedy obserwuję grę i czytam jej przebieg, za każdym razem mam ogromną chęć, żeby tam wbiec. Czasem zbytnio się nakręcam. Skończyłam karierę przez kontuzję, nie z własnej woli, a gen rywalizacji wciąż siedzi we mnie głęboko" - powiedziała Pena w wywiadzie dla węgierskiej agencji prasowej MTI.
36-letnia szkoleniowiec ma za sobą bogatą przeszłość zawodniczą. Grała m.in. w Team Esbjerg, Ferencváros oraz Vipers Kristiansand. Przez całą karierę pracowała zaledwie z siedmioma różnymi trenerami - w tym z Ambrosem Martínem, Gáborem Elekiem i Ole Gustavem Gjekstadem. Doświadczenia zdobyte u boku tych szkoleniowców stara się teraz wykorzystywać we własnej pracy.
Od indywidualnego szkolenia do awansu z drużyną
Do Szent István SE Pena dołączyła w maju ubiegłego roku. Początkowo zajmowała się indywidualnym szkoleniem utalentowanych zawodniczek, jednak szybko przejęła prowadzenie pierwszego zespołu. Efekt? Awans z trzeciej ligi do NB I/B, czyli drugiego poziomu rozgrywkowego na Węgrzech.
Jako trenerka stawia na pracę z dorosłymi zawodniczkami i stara się przy tym zmieniać tradycyjne węgierskie podejście do relacji między szkoleniowcem a podopiecznymi - opiera swój styl na otwartej komunikacji.
W skrócie
- Mouna Chebbah, była zawodniczka Team Esbjerg i Viborg, kontynuuje karierę we Francji - w poprzednim sezonie została wybrana najlepszą zawodniczką swojej ligi.
- Ildikó Pádár, dawna podopieczna Jespera Jensena w Ferencváros, może trafić do węgierskiej Galerii Sław piłki ręcznej. Obecnie prowadzi drużynę U16 w FTC.
- Jesper Jensen po pierwszym roku pracy w węgierskim Ferencváros mówi o wyciągniętych wnioskach i wchodzi w nowy sezon z większymi ambicjami.
Źródło: hbold.dk





