Zmiana selekcjonera reprezentacji Francji wciąż wywołuje gorące dyskusje we francuskim środowisku piłki ręcznej. Odejście Guillaume'a Gille'a i zastąpienie go przez Talanta Dujshebaeva to prawdziwa rewolucja – po raz pierwszy od 1958 roku kadrę "Trójkolorowych" poprowadzi obcokrajowiec.
Pół roku z Dujshebaevem w Kielcach
Nedim Remili zna nowego selekcjonera z czasów wspólnej pracy w Kielcach, choć ich współpraca trwała zaledwie sześć miesięcy, zanim francuski zawodnik przeniósł się do Veszprem z powodu problemów finansowych polskiego klubu.
"To ktoś, kogo ogromnie szanuję, osoba, która wkłada w swoją pracę mnóstwo pasji i serca. Dzięki temu Kielce, niezależnie od kontuzji czy innych problemów, zawsze pozostają konkurencyjne" – mówi Remili.
Francuski reprezentant charakteryzuje styl pracy nowego selekcjonera: "Z tego, co poznałem, to przede wszystkim wielkie zaangażowanie, duża intensywność i oczywiście mnóstwo taktyki – w końcu to trener hiszpański. Opiera się głównie na mocnych stronach swojej drużyny i poszczególnych zawodników".
Remili nie ukrywa niecierpliwości przed rozpoczęciem współpracy z Dujshebaevem w kadrze. "Spodziewamy się zmian i zobaczymy, jak zostaną wprowadzone. To będzie pierwsze spotkanie z grupą, naprawdę ciekawe. Nie możemy się doczekać za kilka tygodni".
Guillaume Gille: "Zostaną same pozytywne wspomnienia"
Odejście Guillaume'a Gille'a zamyka ważny rozdział w karierze Remiliego, który większość swojego kadencyjnego życia spędził pod wodzą tego właśnie trenera.
"Zachowam w pamięci tylko to, co pozytywne. Z Gino zdobyliśmy dwa wspaniałe tytuły: złoto igrzysk olimpijskich i mistrzostwa Europy. Dawał mi też wielkie znaczenie i zaufanie w mojej roli, więc mogę mu tylko za to podziękować" – podkreśla prawy rozgrywający.
Remili docenia sposób, w jaki jego były selekcjoner pożegnał się z kadrą. "Pożegnania nigdy nie są piękne, ale uważam, że Gino zachował się bardzo elegancko. Wyjaśnił swoje powody, które są jasne. Zakończył się pewien cykl, teraz zaczynamy coś nowego. Dziękujemy mu i mamy nadzieję, że następny rozdział będzie równie piękny, a może jeszcze lepszy".
Kontuzja podczas Euro: "To było bardzo trudne"
W styczniu tego roku Nedim Remili zmuszony był oglądać mistrzostwa Europy i siódme miejsce Francji z Węgier, z dala od zespołu, przez kontuzję mięśnia łydki.
"To było bardzo, bardzo trudne. Zależało mi na pozostaniu w kontakcie z chłopakami. Zawsze ciężko jest zostawiać kolegów w taki sposób, na lotnisku. Było ciężko, ale wspierałem tych, którzy chcieli rozmawiać, wymieniać się zdaniem" – wspomina zawodnik.
"Miałem nadzieję, że wrócę do zespołu, więc byłem w kontakcie ze wszystkimi. Niestety, życie zadecydowało inaczej" – dodaje z nutą rozczarowania.
Cel: powrót na szczyt
Remili jasno określa swój priorytet: "Moim celem jest powrót do reprezentacji i wyniesienie jej bardzo wysoko. To nasz kraj, nasza nacja, to coś, o czym marzyliśmy jako dzieci, oglądając 'Ekspertów' w telewizji".
Najbliższym sprawdzianem dla "Trójkolorowych" będzie podwójne starcie z Hiszpanią, gdzie zarówno Nedim Remili, jak i Talant Dujshebaev, będą chcieli dobrze rozpocząć swoją wspólną przygodę.
Źródło: handnews.fr

