Po zakończeniu fazy grupowej na 4. miejscu, HBC Nantes udało się do Danii na pojedynek z walecznym GOG. Duńczycy, którzy w fazie grupowej pokonali takie potęgi jak Płock, Paris czy Szeged, zajęli 5. pozycję z taką samą liczbą punktów jak PSG i pewnie wywalczyli awans do 1/8 finału.
Zespół prowadzony przez Grégory'ego Cojeana musiał radzić sobie bez kontuzjowanych Tarrafety (uraz w meczu z Francją podczas przerwy reprezentacyjnej) oraz szwajcarskiego skrzydłowego Noama Leopolda, który doznał urazu kostki na początku tygodnia. Przed rewanżem za tydzień w Nantes Francuzi musieli zapewnić sobie jak najlepszą pozycję wyjściową.
Wyrównany początek
Julien Bos doskonale rozpoczął mecz, wykorzystując dwa pierwsze rzuty, ale Bjerre i Rasmussen szybko odpowiedzieli (2:2, 3'). Początek spotkania był całkowicie wyrównany – obie drużyny szły łeb w łeb, aż Briet przechwycił dwie piłki i pozwolił Nantes odskočyć na dwa gole (5:7, 10').
Duńczycy wykorzystali wykluczenie Gabera, wysyłając Balstada do pustej bramki, co dało wyrównanie po trafieniu Lykke (7:7, 12'). Valero Rivera wykorzystał rzut karny, a następnie Mittun i Briet wymieniali się bramkami, utrzymując równowagę po kwadransie gry (9:9, 14').
Julien Bos kontynuował świetną postawę, zdobywając pięć goli (z sześciu prób), ale Bjerre odpowiadał mu punktualnie, pokonując Bioscę, który zastąpił Pesicia (12:12, 19'). Ataki zdecydowanie dominowały nad obroną, nie pozostawiając bramkarzom żadnych szans i oferując mnóstwo łatwych rzutów z linii.
Lykke pokonał Bioscę, co zmusiło Grégory'ego Cojeana do wzięcia czasu (15:14, 25'). Tournat i Odriozola odpowiedzieli na dwa trafienia Bjerre'a, ale Rasmussen dał GOG dwubramkowe prowadzenie na kilka minut przed przerwą (18:16, 28'). Salah Boutaf zaliczył dwie kolejne obrony, umożliwiając Lykke strzelenie gola w kontrataku i zapewnienie największej przewagi w meczu na przerwę: 19:16.
Nigdy się nie poddawać
Briet rozpoczął drugą połowę kolejnym przechwyceniem, ale Rivera, niepewny tego wieczoru, trafił w słupek. Lykke, a następnie Bjerre dali Duńczykom pięciobramkowe prowadzenie (21:16, 34'). Nicolas Tournat nie poradził sobie z Boutafem, a Bjerre wykorzystał rzut karny po faulu Minne'a, ukaranym dwoma minutami wykluczenia (22:16, 35'). Ovnicek zatrzymał krwawienie, a Pesic w końcu zaliczył pierwszą obronę nantejskich bramkarzy po 36 minutach (22:17).
Julien Bos sfinalizował kontratak i wywalczył wykluczenie Bjerre'a, pozwalając Nantes zbliżyć się na cztery gole (23:19, 39'). Mittun wyprzedził obronę gości, zanim Boutaf wpuścił kuriozalnego gola z połowy boiska, co zmusiło Kaspera Christensena do wzięcia czasu – trener wyczuł możliwość powrotu Francuzów (24:20, 40').
Boutaf obronił rzut Minne'a, następnie Vilhelmsen i Tournat zdobyli kolejne bramki (25:21, 42'). Bjerre wykorzystał kolejny rzut karny, a Grégory Cojean wziął czas, aby zmobilizować swoich zawodników (26:21, 43'). Tournat i Lagarde odpowiedzieli, ale Bjerre wykorzystał grę siedmiu na sześć zastosowaną przez Christensena, utrzymując przewagę (27:23, 46').
Niewiarygodne rozstrzygnięcie
Bjerre uderzył poprzeczkę podczas rzutu karnego, a zaraz potem Tournat i Abdi przybliżyli Nantes na dwa gole (27:25, 48'). Odriozola przechwycił podanie Mittuna i trafił do pustej bramki, siając wątpliwości po stronie duńskiej. Dalby wykorzystał rzut karny, ale młody Yoni Peyrabout odpowiedział, redukując stratę do jednego gola (29:28, 52').
Bjerre i Lykke ponownie dali GOG trzybramkowe prowadzenie, ale Briet czuwał po nieudanym rzucie karnym Bosa (31:29, 54'). Ayoub Abdi również nie pokonał Boutafa, ale Biosca wykorzystał pustą bramkę, zanim Bjerre utrzymał dwubramkową przewagę (32:30, 57').
Odriozola i Lykke wymienili się trafieniami, po czym Grégory Cojean wziął swój ostatni czas przed ostatnią minutą (33:31, 59'). Tournat ponownie trafił w słupek Boutafa, ale Briet i Odriozola przechwycili dwie piłki i strzelili do pustej bramki, wyrównując na kilka sekund przed końcem (33:33, 59'). Christensen wziął czas, by spróbować wyrwać zwycięstwo.
Lykke próbował szczęścia z podparcia, ale Biosca obronił. Mimo zaledwie pięciu sekund do końca, Briet szybko podał do Minne'a, który uderzył z 13 metrów i pokonał Boutafa na gong, dając Nantes cudowne zwycięstwo: 33:34.
Choć przegrywali pięcioma bramkami w drugiej połowie, podopieczni Grégory'ego Cojeana nigdy się nie poddali i wywalczyli spektakularne zwycięstwo przeciwko GOG, który może mieć spore żale. Ten sukces pozwala Nantes podejść do rewanżu w pozytywnym nastroju. H Arena będzie pełna po brzegi, by poprowadzić swoich w stronę Barcelony – w ćwierćfinale zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się właśnie z katalońskim gigantem.
Źródło: handnews.fr
